» Forum dyskusyjne » Pary z parami o parach dla par » Czy swingowanie wzmacnia związek czy może wręcz przeciwnie
|
Temat: | Czy swingowanie wzmacnia związek czy może wręcz przeciwnie |
| Temat sondy: | |
[1] | [2] |
|
| | Opublikowano: 2008-08-10 21:43 | |
|
A tak w ogóle takie podejście do sprawy bardzo dosadnie daje do zrozumienie, że swingowanie to rzecz Tobie obca
|
| | Opublikowano: 2008-08-11 6:53 | |
|
| A tak w ogóle takie podejście do sprawy bardzo dosadnie daje do zrozumienie, że swingowanie to rzecz Tobie obca |
Oj nie obca jak mogą potwierdzić nie którzy z tej strony.
Sorki za słowo nie parlamentalne ale dyskusje tutaj powodują napływ złej krwi.
|
| | Opublikowano: 2008-08-11 10:12 | |
|
Definicje swingu są różne i każdy podchodzi do tego typu zabaw subiektywnie, co jest zresztą zupelnie naturalne. Z wlasnego doświadczenia Wiemy, że u nas ta definicja przechodzi swego rodzaju ewolucję. Czym innym byl swing gdy zaczynaliśmy takie zabawy, czym innym jest w tej chwili. Ważne jest to , że przez te parę lat swing uaktywnil w nas wiele pozytywnych cech i sprawil , że poznaliśmy również czym jest wzajemne zaufanie, tolerancja, przyjazń . Spędziliśmy wiele wspanialych chwil z ludzmi, których gdyby nie przyziemny seks nigdy byśmy napewno nie spotkali. Nie będziemy tutaj negować innych wypowiedzi, natomiast naszym zdaniem jednak troszkę ideologii można do tego wszystkiego dorobić
Swingowanie jest jak gra liczbowa - grasz bo Cię to kręci , czujesz przyjemność i są emocje , ale zawsze masz nadzieję że trafisz glówną wygraną. Jak ją już trafisz- masz szansę realizować swoje marzenia.
W swingu jest podobnie , żeby zrealizować marzenia i odkrywać nowe horyzonty trzeba trafić na odpowiednich ludzi, a to już jest bardzo trudne - niczym wygrana w Lotto. Inaczej swing będzie tylko lub aż zwyklym wspólnym seksem w większym gronie - bez żadnej ideologii...
Pozdrawiamy
Sylbi
|
| | Opublikowano: 2008-08-12 20:37 | |
|
z tą ideologią swingerską to trzeba trochę uważać.
To nieparlamentarne wyrażenie kilka postów powyżej też czasem ma swoje uzasadnienie.
Kiedyś pewne małżeństwo (BTW sympatyczni, wykształceni i na tzw. poziomie) opowiadało nam, jak oni zaczęli swingować.
Żona przyłapała męża na zdradach i była /krótka piłka/ - albo zaczną swingować razem i u nich to ona wybiera pary ew. singli do trójkąta, albo rozwód.
|
| | Opublikowano: 2008-08-12 23:08 | |
|
Ale czy lekarstwo na wzajemne zdradzanie się można nazwać swingowaniem? Może i tak, z tym że u nas swingowanie wyrosło na innym gruncie niż wspomnianej pary. U nas byl to grunt wzajemnego zaufania, odkrywania wspólnych fantazji, chęci czerpania z życia WSPÓLNIE więcej niż to jest ogólnie przyjęte, oraz co jest najważniejsze sprawianie swojemu partnerowi jak największej przyjemności i spełnienia jego pragnień.
Może poprostu mieliśmy więcej szczęścia
Pozdrawiamy
|
| | Opublikowano: 2008-08-12 23:28 | |
|
podany przykład był ekstremalny Nigdy wcześniej i później nie spotkaliśmy się z czymś takim
Gdy poznaliśmy tamto małżeństwo, to oni już byli na etapie wspólnego czerpania przyjemności. A to co nam powiedzieli i co przytoczyłem, to były ich początki.
W tym kontekście można powiedzieć, że swing uratował ich związek ))
Czyli jakby na to nie patrzeć - wzmocniło ich
|
| | Opublikowano: 2008-08-12 23:38 | |
|
He he, tak czy inaczej konkluzja jest jedna : Swing wychodzi wszystkim na dobre i nie jest istotne jakimi drogami się do niego dochodzi ))
Pozdrawiamy
|
| | Opublikowano: 2008-09-04 13:13 | |
|
Moze to wyda się dziwne co napiszę. Wszystko zalezy od poziomu inteligecji pary. Umiec rozmawiac o wszystkim i miec odwage na eksperymenty a potem z tego czerpac radośc. Dawac wiecej niz się bierze i wtedy jest wspaniale. Sadze ze jak potrafimy romawiac to mamy zaufanie a wtedy kontakty z innymi parami urozmajcaja i wzbogacaja zwiazek. Pozdrawiam
|
| | Opublikowano: 2008-12-02 9:04 | |
|
I my mamy troszkę już doświadczenia w wymienianiu się partnerami ale i nie tylko bo i trójkąciki i sex z innym partnerem na oczach swojego, gang bang jak i przewaga kobiet. Wzmocniło to nasz związek zdecydowanie, mimo że i przed podjęciem decyzji o takim urozmaiceniu seksualnych uniesień rozmawialiśmy bardzo swobodnie ze sobą to już po pierwszych spotkaniach nie było tematów TABU. Mówimy sobie praktycznie wszystko, nie istnieją żadne tematy w których byśmy nie przedstawili naszego prawdziwego stanowiska.
Zauważyliśmy też że w stosunku do świata bardziej się otworzyliśmy, już nie oceniamy tak pochopnie różnych zachowań i zdarzeń jak to miało miejsce wcześniej. Więc według nas nie tylko wzmacnia sam związek ale dodatkowo umożliwia lepszy rozwój emocjonalny i intelektualny. Niby tylko sex a jak wiele zmienia 
|
| | Opublikowano: 2008-12-15 20:03 | |
|
w naszym przypadku definitywnie wzmacnia i wzbogaca.. wiecej piszemy o tym w forum - sex grupowy/swingowanie - watek 'jak namowic zone' .. pozdrowka i powodzenia..
PS. dosadne okreslenia (nie uzywamy na codzien) w sprawach sexu nam sluza jako extra przyprawka do menu..
|
| | Opublikowano: 2009-05-20 10:03 | |
|
Czytajc nasuwa się się wniosek, że wszyscy po trochu maja rację. Nie zgadam się tylko z twierdzeniem legalnej zdrady. Zdrada jest wtedy, gdy czynisz cos poza wiedzą i bezaprobaty partnera. Zdrada jest w głowie - w naszym umyśle. A wieksze towarzystwo w seksie to wspaniała zabawa. U nas jest warunek jeden takich zabawach, że zawsze PAN musi być w bliskiej odległości Pani, gdyż wtedy czuje się pewna i bezpieczna. Wspaniałej zabawy życzę.
|
| | Opublikowano: 2012-04-23 19:30 | |
|
Pewnie tak po takim spotaniu się z jakąś nparą oczywiście mówimy o udanym spotkaniu to napewno utrwala taki związek napewno jeśli się oczywiście dwie strony zgadzają na takie spotkanie raczej nie ma myśli już o jakiej kolwiek zdradzie i napewno ani ON ani ONA nie będzie nawet myślała o jakiś romansach na boku .
|
|
| [1] | [2] | |
|