Randki - ogłoszenia towarzyskie i anonse erotyczne
Szukaj
osób/par
Ranking
zdjęć
Forum
dyskusyjne
Chat
on-line
Filmy
erotyczne
Zloty zjazdy
i sex-party
Program
partnerski
Centrum
pomocy
Zaloguj się | Zarejestruj się
» Forum dyskusyjne » Opowiadania, fantazje i poezja erotyczna » nieznajoma z czatu

Temat:

nieznajoma z czatu

on36lodz
40 lat, Warszawa
Opublikowano: 2008-10-30 9:54
Pewnie powiecie - banalna historia.... i może będzie w tym źdźbło prawdy, może odczytacie to za coś oczywistego, ale nie dla mnie...
Na pewnym portalu, podobnym do tego pewnego wiczora, znudzony monotonią dnia zacząłem czatować w poszukiwaniu ekscytacji... banalne pozdrowienia, małe flirty, całuski, kąsliwe riposty... cała zabawa jak na czacie... gdy nagle otworzyło się okienko priv... i z drugiej strony lustra z "Krainy Alicji" pojawiło się zwykłe pytanie - cześć? skąd jesteś?
Odpowiedziałem prawie mechanicznie, bo nie jestem przyzwyczajony żeby dziewczyny pierwsze zagadywały prywatnie, prędzej to jakaś reklama videochatroom-u... ale moja rozmówiczyni nie dawała za wygraną. Zaczęła ze mną korespondencję pełną erotyzmu, ale za razem subtelną opartą na niedopowiedzeniach, niczym nie skrępowaną ale nie wulgarną. Tak! Tego właśnie szukalem - femme fatale - kobiety demonicznej która swoją inteligencją rozbudzi w głowie szereg podniet. Nie byłem dłużny! Pisaliśmy o dzikości wilgotnych pocałunków, o pieszczotach, o drżeniu, o smaku, zapachu dotyku o spojrzeniach i o niegrzecznej tajemnicy wspólnego milczenia zaraz przed, kiedy już tylko w oczach widać że tylko chwile dzielą od mimentu w którym pozorna hardość kochanki da pola wyrazowi uległości... pisaliśmy o tym jak pod wpływem słów które do siebie kierujemy czujemy "motyle w brzuchu", jak zaczynają siadać na karku ciepłe dreszcze emocji. Mimo to towarzyszyła mi ciągle myśl - kim jest, jak wygląda, jaki ma głos, ale o tym nic nie chciała powiedzieć - po za wiekiem - 30 lat i tym że jest w związku... po za kolorem włosów i oczu... zielonooka blondynka... Widziałem oczami wyobraźni utkaną z morskiej piany filigranową blondynkę z wyrazistymi oczami przepełnionymi zielenią wiosennej łąki...
Nie mówiliśmy o wymianie fotek, o nr gg, o telefonach... to był temat tabu...
Natomiast umówiliśmy się na spotkanie - zupełnie w ciemno, bez potwierdzeń, w miejscowości oddalonej o 100 km ode mnie - miała przyjechać zielonym oplem i czekać na parkingu pod kolegiatą, zresztą nie była pewna czy to kolegiata czy może klasztor, ale powiedziała że znajdziemy się jeśli będziemy chcieli... po prostu - małe miasteczko - jakieś 30 tyś, więc sprawa prosta...
- więc w czwartek o 16-tej
-tak, będę na pewno
-poczekam chwilkę i znikam - więc bądź punktualnie
i znikła...
był wtorek.... ale do czwartku nie mogłem myśleć o niczym innym.... praca, dom... wszystko na drugim planie...
i w końcu czwartek. Jadę! Jestem! Szukam! Hmm... 3 kościoły - niedobrze!
Zacząłem krążyć jak oszalały pomiędzy kilkoma parkingami w poszukiwaniu zielonego opla i zielonookiej. Bezskutecznie. Minęła wyznaczona godzina i byłem sciekły że dałem się zrobić jak dziecko. Mimo to nie przestawałem szukać. W końcu prawie straciwszy nadzieję zatrzymałem się na jednym z parkingów i - po drugiej stronie ulicy stała na skraju chodnika - morsko zielonooka piękna blondynka ze zniewalającym uśmiechem, pełnymi ustami i takimi iskrami w spojrzeniu że nie było faceta który by się za nią nie obejrzał... podeszła powoli do samochodu oprła się o otwartą szybę pasażera wdzięcznie przeginając biodra i powiedziała z naturalną łatwością i subtelnym uśmiechem:
- pisałam Ci Tomku że się znajdziemy )
- Dorota? To Ty? (powiedziałem zupełnie zbity z tropu)
- mogę wsiąść? Wolała bym odjechać stąd w jakieś bardziej ustronne miejsce...
powiedziała i już była w środku
...
c.d.n.



    © Copyright 2004-2012 Sex Zone