Randki - ogłoszenia towarzyskie i anonse erotyczne
Szukaj
osób/par
Ranking
zdjęć
Forum
dyskusyjne
Chat
on-line
Filmy
erotyczne
Zloty zjazdy
i sex-party
Program
partnerski
Centrum
pomocy
Zaloguj się | Zarejestruj się
» Forum dyskusyjne » Opowiadania, fantazje i poezja erotyczna » Trans marzenie :)

Temat:

Trans marzenie :)

noti123
Opublikowano: 2009-02-04 19:00
Wiecie jak to jest po długiej trasie w niewygodnym samochodzie. Wszystko denerwuje,
przeszkadza i uwiera. Zawiozłem towar do hurtowni i wracałem wczesnym wieczorem do domu.
Trasa Poznań - Bytom - Poznań jest naprawde nudna. Wierzcie mi ale po kolejnym wyjeździe
wszystko zaczyna drażnić. Jedynym miłym dla oka elementem krajobrazu stają się fajne
dziewczyny przy drodze. Nie korzystam raczej z takich usług, ale tym razem stwierdziłem,
że w ten zimny mokry jesienny wieczór zaproszę do auta dziewczynkę.
Szybciutko przeliczyłem kasiorkę... no tak 10,20 i stówa w całości. Może uda się namówić
kogoś na laskę za 30 zł. Niestety wszędzie pusto i głucho. Nie mam CB aby spytać się
znawców tematu gdzie stacjonują dziewczyny... ale nagle JEST! W światłach błysnęła
krwistoczerwona minióweczka i odblaskowe białe kozaczki. Dziewczyna stała tyłem do mnie
i osłonięta była parasolem. Pomyślałem sobie, że pewnie straszna szkarada musi być, ale
figurka jak marzenie. Na sam widok tak ubranego ciałka majtki zaczęły mnie uwierać.
Coś mi tam zdrętwiało... zdrętwiała i wyprężyła się też noga na hamulcu. Zjechałem
na pobocze i uchyliłem drzwi. Dziewczyna podeszła od tyłu auta więc nie widziałem jej
dokładnie. Zgrabne, wypielęgnowane dłonie uchwyciły brzeg drzwi i otworzyły je szerzej.
Bialutkie kozaczki wykończone futerkiem kończyły się nieco poniżej kolan. Zgrabne nóżki
ubrane były w czarne pończoszki, które aksamitnie połyskiwały. Pończochy kończyły się
tóż poniżej mini, więc odsłonięty był tylko mały fragmencik nóżek. Jak już wcześniej
wspomniałem mini miała krwistoczerwoną barwę. Opinała się na okrąglutkim tyłeczku.
Powyżej śliczna biała koronkowa bluzeczka pobudzała wyobraźnię i odkrywała delikatną
skórę dziewczyny. Na ramionach czarna, rozpięta kurteczka i parasol w dłoniach.
Ślicznotka zaczęła się pochylać do mnie... trwało to chyba godzinę, ale nie przeszadzało
mi to. Mogłem w tym czasie podziwiać i kontemplować jej urodę i zgrabne kształty.
Świetnie wiedziała jak dozować emocje i działać na moją psychikę. Ciekawe czy robiła
robiła to świadomie i z rozmysłem? Kiedy wreszcie dojrzałem twarz dziewczyny zdałem
sobie sprawę, że coś się nie zgadza. Owszem gładka cera, karminowe usteczka i delikatny
makijaż bardzo ładnie komponowały z resztą, aż byłem zdziwiony, bo spodziewałem się
grubo wytynkowanej zniszczonej twarzy z toną pudru i tuszu do rzęs. Tymczasem oprócz
odcinających się barwą ponętnych usteczek obiecujących mnóstwo rozkoszy, nic więcej nie
odciągało uwagi od twarzy. Coś nie gra, coś jest nie tak... moja zmęczona łepetyna wciąż
pracowała w tempie narzuconym przez dziewczynę - powoli i ospale... o co chodzi? Wciąż
byłem pozytywnie oszołomiony spotkaniem, a to nie ułatwiało koncentracji.
-Hej! Czego Ci potrzeba złociutki? - po tych słowach zaniemówiłem.
Zanim się zatrzymałem obmyślałem już sobie tekst, aby utargować trochę i umówić się na
francuza za 30 zł. Coś w stylu "No cześć! Nie mam dużych wymagań trszy dyszki mogą być?
Jestem czyściutki i grzeczniutki śliczna panienko!". W połowie procesu schylania się
dziewczyny podjąłem decyzję, że mam ochotę na coś więcej i nie będę się z nią targować,
ale po jej słowach mnie zamurowało. Ona to on! Jej głos był typowo męski, owszem miły
dla ucha z delikatnym wibrato, ale to był facet! Przez chwilkę z wybałuszonymi ślepiami
wpatrywłem się w zjawisko. Nie potrafiłem się odezwać. Dziewczyna lekko uśmiechnęła się,
poprostu uniosła kącik ust.
-Zaskoczony? Obiecuję, że nie będziesz żałować.
Wiecie co jest najgorsze? Jej głos zaczął mi się podobać i był seksowny. Co się dzieje?
Przecież jestem 100% facetem, nie nie nie nie zgodze się na takie rzeczy!
-Ooops! Sorry nie ten adres! - rzuciłem trochę zdławionym głosem.
-Hmmm, szkoda - odparła dziewczyna z odrobiną smutku i rozczarowania w głosie, a może
tak mi się tylko wydawało. Zrozumcie proszę, że to historia opowiedziana bardzo
subiektywnie i jeśli napisałem, że w jej głosie był smutek to poprostu ja go tam
usłyszałem albo też chciałem usłyszeć. Drzwi trzasnęły głucho, a ja ostrożnie włączyłem
się do ruchu. Co za dziwne zdarzenie myślałem... Postać nie mogła mi wyjść z głowy...
Pomyślałem jak by to było... Nooo nie! Przestań o niej myśleć! Dość! Dość! Podświadomie
wciąż myślałem o NIEJ, a nie o NIM w przebraniu! Po chwili zdałem sobie sprawę z jeszcze
straszniejszej rzeczy dla takiego faceta jak ja. Wciąż byłem podniecony! I to nawet
bardziej, coraz bardziej. Tego było już za wiele. Gorączkowo przyglądałem się poboczu
w poszukiwaniu jakiejkolwiek tirówki. Nagle jest! Zahamowałem i spojrzałem na nią.
Nie była nawet w 10% tak fajna, zgrabna i zadbana jak ona to jest on nooo wiecie o
kim mówię. To była zwykła przydrożna fleja. Bez słowa ruszyłem z miejsca i wiecie co?
Jakoś tak sam z siebie, podświadomie i bez udziału rozumu zawróciłem. 5 minut później
minąłem ją jadąc w przeciwnym kierunku i znowu nawróciłem, aby zjechać do zatoczki obok
dziewczyny.
-Wróciłeś? Super... obiecuję,że się nie zawiedziesz - powiedziała cicho gdy uchyliłem
drzwi. Byłem tak zawstydzony swoim własnym zachowaniem, że ledwo wychrypiałem
-wskakuj
-Możesz mówić do mnie Niki? - spytała gdy wsiadła na miejsce pasażera.
-Jasne Niki - odbąknąłem.
W aucie roztoczył się miły jaśminowy zapach, a mi zaczęły się pocić ręce z wrażenia.

Teraz kiedy już poznaliście Niki pozwolicie, że zacznę się do niej zwracać bardziej
bezpośrednio. Tak jakbym opowiadał i przypominał jej tą historię. Wy staniecie się
obserwatorami i świadkami mojego spotkania z nią, które przyznaję że zmieniło mnie
bardzo, a nawet można powiedzieć przewróciło moje życie osobiste dogóry nogami, wspak i
na lewą stronę.
Tak więc, pokierowałaś mnie droga Niki na leśną dróżkę, dosłownie 100 metrów od
głównej drogi. Tyle wystarczyło, bo było już prawie całkowicie ciemno, a jeszcze
zjechaliśmy na taką malutką polankę. Wyłączyłem światła, ale zostawiłem oświetlenie
wnętrza. Odsunąłem siedzenie do tyłu i odchyliłem oparcie.
- Trzy dyszki za laskę może być? spytałem cicho i zacząłem rozpinać spodnie
- Jasne, ale poczekaj - odpowiedziałaś i położyłaś rękę na mojej przerywając moje
boje z guzikiem od spodni - sama to zrobię, nie rozpinaj spodni
- Ok, fajnie - coraz bardziej podobała mi się ta akcja,
Parasol wrzuciłaś do tyłu, kurteczkę też. Uklękłaś na siedzeniu pasażera i zgrabnie
zabrałaś się do rozpinania spodni. Rozpinając mi rozporek musiałaś użyć obu rączek i
wspierając się na łokciach mimowolnie wypięłaś swoje pośladki w górę, a mój wzrok,
również mimowolnie, gładził pośladki.
- Wiesz... gdzieś tu mam w kurtce gumki, jak chcesz to może mi je podaj - wyszeptałaś
- Nie chcę grzebać w Twoich rzeczach, może obędziemy się bez nich - szybko odparłem, bo
nie lubię gumek i z nich nie korzystam, więc wykorzystałem okazję.
- To nawet lepiej ja też ich nie lubię - odparłaś z zadowoleniem, a jak sądzę pytanie
zadałaś tylko proforma.
Tymczasem pomogłem Ci zsunąć sobie spodnie, a Ty rozpoczęłaś boski masaż przez majtki.
Troszkę ręką, troszkę ustami gładziłaś moje przyrodzenie. Zaczęłaś się do mnie dobierać
delikatnie i stopniowo. Zupełnie inaczej niż te wszystkie tirówki - szybko i byle jak, byle
jak najszybciej skończyć klienta. Nawet nie chciałaś z góry forsy. Byłem zaszokowany, bo
zrozumiałem, że uwielbiasz to i również Cię podnieca kontakt z facetem. Przymknąłem oczy i
chciałem sobie wyobrazić, że jesteś normalną kobietą, ale Twój prawdziwy obraz był daleko
bardziej ponętny i ciekawy. Och Niki, gdybyś wiedziała jakie wtedy targały mną uczucia - to
było niczym grzech pierworodny. Słodki i gorzki zarazem, poznanie dobra i zła, zrozumiałem,
że przekroczyłem pewną granicę i teraz moje życie intymne zmieni się bardzo.
Jednocześnie żałowałem tego i chciałem więcej Twoich słodkich pieszczot. Byłem już bez
bielizny, a Ty dawałaś mi rozkosz jakiej nie doznałem od żadnej kobiety. Przecież to takie
oczywiste! Wiedziałaś dokładnie jak mnie pobudzić, jak sprawiać że ciśnienie krwi w penisie
aż rozsadza moje żyły, aż bałem się czy to wytrzymam. Trwało to o wiele dłużej niż zwykłe
bzykanie przy drodze, a Ty właściwie dopiero się rozgrzewałaś. Mogę śmiało powiedzieć że
była to gra wstępna - rozgrywka finałowa dopiero miała nadejść.
- I co jesteś zadowolony? - spytałaś skromnie, pewna mojej odpowiedzi
- Ach jest cudownie Niki, brakuje mi słów - zdławionym głosem odparłem, no cóż to była
cała prawda
- Mmmm, jesteś słodki, jak masz na imię? - zagaiłaś w przerwach między pieszczeniem
mojego żołędzia językiem.
- Piotr, jak dobrze że wróciłem...
Moja ręka powędrował w kierunku spódniczki. Zacząłem gładzić ją. Była śliska i połyskująca.
Może jakiś lateks, albo lakierowana skóra. Mój penis znikał w Twoich ustach, a ręka pieściła
całe krocze. Ja odważniej przystąpiłem do pieszczot Twojego tyłeczka, bo jakoś nie zauważyłem
protestów z Twojej strony. Wręcz przeciwnie, od czasu gdy poczułaś rękę na pupie rozpoczęłaś
delikatny taniec. Coraz szersze ruchy okrężne, tak że wreszcie moja dłoń zsunęła się ze
spódniczki i dotknęła pośladków. Przyznaję, że sam pomogłem mojej ręce aby się tam znaleźć.
To była rozkosz dla zmysłów. Śliczne pośladki, okrąglutkie, sprężyste a zarazem miękkie w
dotyku i jędrne. Głaskałem je, masowałem tylko jedną ręką, aby nie przerywać Twojego
zaangażowania w pieszczoty mojego krocza. Pomimo, że moje ręce były dość zimne rozgrzałaś je
błyskawicznie. Powiem Wam drodzy czytelnicy, że pozbyłem się wówczas resztek oporów, chciałem
pieścić i całować ten tyłeczek. Kiedy dotykałem raz jednego, a raz drugiego pośladka moja
ręka przesuwała się ponad rowkiem, wtedy Ty jeszcze bardziej się wypinałaś. Zrozumiałem że
to zaproszenie do kolejnych pieszczot. Zacząłem wodzić ręką wzdłóż rowka. Uniosłaś głowę
mróżąć lekko oczy i przygryzając wargi.
- Hmmmm, o tak... - szeptałaś tańcząc gibko już całym ciałem, a mój dotyk stawał się
coraz odważniejszy. Chciałem dotykac Ciebie całym sobą, wymuskać każdy zakamarek Twojego
zjawiskowego, pachnącego ciała. Nie miałem pojęcia ile możesz mieć lat, ale było to
kompletnie nieistotne. Chłonęłem Cię każdym dotykiem, muśnięciem, każdym ruchem i
szelestem.
Zauważyłem że mój penis, którego wciąż trzymałaś w dłoni jest błyszczący od śliny i
czerwony od Twoich ust. Chciałem abyś czuła się wspaniale, abyś czuła się taj jak ja.
Szyby były całkowicie zaparowane. Mógł tam ktoś na zewnątrz stać i nas obserwować, ale
nie interesowało mnie to. Istniałaś tylko Ty - moja Niki, byłaś ze mną i dla mnie, a ja
byłem dla Ciebie.
- Chodź na tył, będzie trochę wygodniej - zaproponowałaś
- Tak, masz rację
Przesiedliśmy się, nawet nie podciągałem spodni. Na dworze było ciemno i przenikliwie zimno,
a w środku raj. Zdjąłem spodnie i bieliznę. Położyłaś mnie na siedzeniu. W moją stronę
wypięłaś pupcię, a sama wróciłaś do pieszczot. Całowałaś mnie po brzuchu, wodziłaś językiem
po pępku, jądrach, ale to nie było już takie ważne. Ja wpiłem się w Twoje pośladkie - takie
cudowne delikatne cuda natury. Ssałem je i podgryzałem, mogłem dotykać Twoich nóg, i gładzić
je co chwila całując. Wreszcie rozchyliłem posladki i wpiłem się dziurkę ssałem i pieściłem
językiem jak oszalały. Przyciągnąłem z całej siły do swojej twarzy. Drażniłem jak mogłem przy
pomocy oczu, uszu, języka i nosa. Nawet gdybym nie chciał tego zauważyć to i tak wiedziałem,
że jesteś podniecona. To że chwyciłem Cię za Twojego fiuta było niemal naturalne i oczywiste.
Lizałem przestrzeń rowka aż po jądra, a Ty nie protestowałaś, aż wreszcie niemal błagalnym
głosem wydyszałaś:
- Pozwól, pozwól proszę... - i zaczęłaś przesuwać swoją pupę nad mojego penisa.
W pierwszej chwili pomyślałem, że coś spieprzyłem, że nie lubisz jak ktoś dotyka Twojego
ptaszka, ale na szczęście okazało ię że poprostu już jesteś gotowa. Zaczęłaś się powoli
nasadzać na mnie. Lekko w dół, troszkę do góry... coraz głębiej. Rozchyliłem Twoje pośladki
aby wszystko dokładnie widzieć i ułatwić nam rozkosz.To było prawdziwie kosmiczne przeżycie.
Byłem tak niesamowicie podniecony, że po chwili jazdy wytrysnąłem w Tobie. Tak strasznie tego
żałowałem, bo nie chciałem przerywać tej cudownej chwili. Zaczęliśmy oboje pojękiwać.
Byłem zrozpaczony, że trwało to tak krótko, ale nie byłem w stanie tego opanować.
- Och to było coś naprawdę wspaniałego Nikuś - wydyszałem.
Ty siedząc na mnie lekko się obróciłaś i uśmiechnęłaś
- Spodobało Ci się co? - i oboje się zaśmialiśmy.
Cały czas lekko kręciłaś pupcią masując mi członka. Wpadła mi do głowy taka świdrująca myśl...
a co z Tobą Niki? Czy Tobie też było dobrze... Jak Ci się odwdzięczyć? Wiadomo, że kasy
dostaniesz ile chcesz, ale chciałbym żebyś też była zadowolona.
- Aaaa.... może chcesz też żebym... mmmm... no wiesz...
- Co? - zapytałaś z filuternym uśmieszkiem
- No... mogę też Ci zrobić dobrze...
- Oczywiście rozliczę się i tak... - dodałem szybko
Spojrzałaś mi w oczy, tak naprawdę przeciągle i....
Tutaj się wszystko urywa. Wiecie sam nie wiem jak to się skończyło, bo ta cała historia
pochodzi ze znalezionych przypadkiem czyichś zapisków. Chyba ktoś prowadził taki dziennik
albo pamiętnik. Jeżeli podoba się Wam, to mogę poszperać i poszukać dalszej części na którymś
z poznańskich śmietników. Takie spotkanie musiało być niezłym przeżyciem dla tego faceta, aż
żałuję że nie byłem na jego miejscu, no ale cóż dobrze, że zostawił chociaż ten opis.
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny.
jockinger
32 lata, Roermond/Holandia
Opublikowano: 2009-02-18 17:34
Fajne powinieneś dopisać dalszą część


    © Copyright 2004-2012 Sex Zone