![]() | ||||||||||||||||||
| Szukaj osób/par | Ranking zdjęć | Forum dyskusyjne | Chat on-line | Filmy erotyczne | Zloty zjazdy i sex-party | Program partnerski | Centrum pomocy | Zaloguj się | Zarejestruj się | ||||||||||
|
» Forum dyskusyjne » Opowiadania, fantazje i poezja erotyczna » Fragmencik mojej nie skończonej książki...
| |||||||||||||
Temat: | Fragmencik mojej nie skończonej książki... | ||||||||||||
|
| ||||||||||||
|
Jest to fragment rozpoczetej kilkalat temu książki - coś a'la wspomnienia nastolatka. Niestety nie skończyłem jej z powodu braku wolnego czasu (praca,praca i jeszcze raz praca)... Zamieszczam tu fragmencik jednej z wielu "scenek". Pozdrawiam i życzę miłego czytania... Usiedliśmy, więc przy stoliku, wspólne rozmowy i popijanie piwa bardzo fajnie wypełniało nam czas. Od czasu do czasu ruszaliśmy grupką na parkiet, i tańczyliśmy aż do całkowitego braku sił, lub ataku kolki. Dowiedzieliśmy się, że laski pochodziły z Łodzi, mieszkały w jednym bloku, i znały się niemal od piaskownicy. Myślę, że do dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że baczniejszą uwagę na moją osobę zwracała ta wyższa blondyna. Chyba takim koronnym argumentem potwierdzającym tą tezę, było włożenie jej ręki pod moją bluzę, gdy siedzieliśmy przy stoliku – niezauważenie gładziła mnie po brzuszku, doprowadzając mnie tym do szału. Gdy na nią spoglądałem, uśmiechała się zagadkowo. Ponieważ Kamil od dłuższego czasu kleił się do tej czarnulki, to skorzystałem z okazji, gdy razem tańczyli, i poprosiłem tą „moją” blondynę do tańca. Zgodziła się bez chwili zastanowienia. Tańczyliśmy chyba ze trzy kawałki. Podczas tańca dziewczyna oczywiście trzymała ręce bod moją bluzą – podobnie jak siedząc przy stoliku, jednak w tańcu jej ręce wędrowały o wiele wyżej niż tylko na brzuszek. W pewnym momencie, gdy tańczyliśmy w taki sposób, że ona była za mną i obejmowała mnie rękoma z przodu, poczułem jak jej dłonie zsuwają się pod moje spodnie... ufff, zdrętwiałem czując jej smukłe paluszki dotykające czubka mojego twardniejącego członka. Myślę, że dopiero wtedy dotarło do mnie, że laska ma na mnie ochotę. Byłem onieśmielony i sparaliżowany. Głównym powodem mojego onieśmielenia był fakt, że jeszcze nigdy nie byłem z dziewczyną, to znaczy nigdy nie uprawiałem z nią sexu. Oczywiście, gdy patrzyłem na laskę, z którą tańczyłem, to nabierałem chęci na sex, bo była naprawdę niezła, tylko zastanawiałem się gdzie i jak. Czując jej chęć, gotowość i w pewien sposób dowartościowanie mojej osoby, zdobyłem się na odwagę i złapałem ją za pośladki. Nawet przez tą cienką spódniczkę czuć było ich jędrność; dziewczyna objęła mnie rękoma i przywarła ciałem do mojego ciała. Chyba odebrała to jako aprobatę i zachętę do wspólnych pieszczot w tańcu, bo zaczęła przesuwać swoje ręce coraz bardziej odważnie i śmielej w najróżniejsze części mojego ciała. Czułem się naprawdę wspaniale, gdy tak robiła. W końcu sam postanowiłem uderzyć! Gdy tańczyliśmy w taki sposób, że była do mnie plecami, wsunąłem rękę pod spódniczkę, a następnie energicznie a zarazem drżącą ręką przesunąłem ją pod majtki... Czując pod palcami jej przycięte włoski łonowe miałem wrażenie jak by dziewczyna zmiękła... wsunąłem ręce niżej i głębiej... ... poczułem wilgoć i ciepło, a jeden z moich palców wsunął się gdzieś pomiędzy jakieś fałdki skóry. Czułem ogromne podniecenie, powiedziałbym, że za chwile bym eksplodował gdyby nie jej słowa „poczekaj chwilkę, wezmę kluczyki do samochodu”, po czym odeszła, wracając jednak po chwili. Łapiąc mnie za rękę, pociągła z sali, na korytarz, a następnie na dwór. Idąc z nią wiedziałem, co mnie czeka. Z jednej strony bardzo się cieszyłem widząc kształty tej laski, a z drugiej strony moja druga połówka jak by wołała, że to nie tak, że powinno się to odbyć inaczej i gdzie indziej. Czułem, że jest już jednak na to za późno, poza tym chciałem tego, chciałem przeżyć to tutaj, teraz i z nią! Gdy dotarliśmy do samochodu, otworzyła mi drzwi pasażera, usiadłem, a ona weszła od strony kierowcy. Auto było zaparkowane na parkingu, ale pomiędzy innymi samochodami. Poza tym przed nami były tylko jakieś wysokie krzaki. Samochód miał z boku i z tyłu przyciemniane szyby, w pewien sposób czułem się bardzo dyskretnie, pomimo dochodzących od czasu do czasu odgłosów przechodzącej w okolicy młodzieży. Bez słowa, czy jakiegokolwiek gestu czy pytania poczułem na swoich ustach jej usta. Po chwili przywarła do mnie swoim ciałem, czule mnie obejmując. Całowaliśmy się tak przez jakiś czas – dziko i namiętnie zarazem. Potem przerwała i sprawnym ruchem rozłożyła fotel, na którym siedziałem. Nie minęła chwila jak usiadła na mnie okrakiem. Znów poczułem jej usta, na swoich ustach, ciepło jej ciała i ręce... majstrujące przy moim rozporku. Nie trwało to długo, jak ściągnęła mi spodnie i bawiła się moim sztywnym z podniecenia członkiem. Potem wyciągnęła coś z torebki, tak wiedziałem, co to prezerwatywa! Sprawnym ruchem założyła mi ją na przyrodzenie, po czym zaczęła ściągać rajstopy i majtki. Nie wiem, ale jakoś nie mogłem opanować drżenia moich nóg, chyba z podniecenia. Ona zauważyła to, bo uśmiechając się nachyliła się nade mną, i pocałowała mnie. Po chwili spytała „pierwszy raz?”, tylko przytaknąłem twierdząco, czując że nie wydobędę z siebie głosu. „Nie martw się, będzie ci dobrze” dodała po chwili. Przez jakiś czas całowała mnie po twarzy i szyi, po czym, uniosła się lekko i złapała za mojego członka. Odginając go do siebie, wsadziła między nogi i usiadła delikatnie. Po raz pierwszy w życiu poczułem jak to jest być w kobiecie. Poczułem to ciepło i tą wilgoć obejmującą i zaciskająca się na moim członku. Żałowałem tylko, że byłem w prezerwatywie, ale wiedziałem, że tak właśnie musi być. Westchnąłem z rozkoszy, bo te doznanie i tą przyjemność do niczego, co wcześniej przeżyłem, nie mogłem porównać. Gdy usiadła na nim całkowicie, oparła się rękoma na moich ramionach, i zaczęła się przesuwać – do góry i do dołu. Coraz szybciej i mocniej. Czułem jak ruszam się w niej mocno i głęboko, i było to uczucie tak intensywne i przyjemne, że zaledwie po kilku jej ruchach znieruchomiałem i doznałem błogiego stanu. Doszedłem... Ona jeszcze ruszała się na mnie, gdy mój członek wypluwał z siebie nasienie. Dopiero jego skurcze dały jej do zrozumienia, że przeżywam właśnie orgazm. Wstrzymała swoje ruchy. „Już?” spytała z niedowierzaniem i wyczuwalnym rozczarowaniem. Cóż mogłem jej powiedzieć? Przecież byłem dla niej tylko oseskiem. Gościem, który doznał tej nieziemskiej wręcz rozkoszy po raz pierwszy w swoim życiu. Trochę dziwne by było to, abym był od tego pierwszego razu kimś doświadczonym i należącym do typu długodystansowców. Ona chyba dopiero po czasie zdała sobie z tego sprawę, bo przytuliła się do mnie, i czule powiedziała mi na ucho „postawimy go na nogi”. Było to wręcz przeciwieństwem stanu mojego konika, który kurczył się w niej coraz bardziej. Ona czując to chyba tak samo jak ja, podniosła się i zadarła mi koszulkę do góry. Rozpoczęła delikatne całowanie mojej klatki, sutków piersi i brzucha. Jednocześnie wcisnęła się bardziej na mojego skurczonego członka, i lekko się na nim kręciła. Jej pocałunki i błądzący po moim ciele język sprawiały mi ogromną przyjemność. Ku mojemu zdziwieniu, jej pieszczoty zaczęły przynosić wymierne efekty – poczułem jak krew znów zaczyna napływać do mojego członka. Ośmielony, zsunąłem ramiączka jej sukienki. Opadając na jej biodra, odsłoniły kształtne piersi. Energicznie rozpiąłem stanik i łapczywie złapałem je rękoma. Widać było, że spodobało się jej moje zaangażowanie, bo przerwała całowanie, ale kolistych obrotów swoim tyłeczkiem na moim podbrzuszu nie zatrzymała. Spojrzałem na jej zgrabną figurę, jej wąskie bioderka, rozszerzające się w kształtny tyłeczek jeżdżący na moim koniku. Nie wiem, to chyba świadomość bycia w niej tak na mnie podziałała – świadomość, że mogę wbić się w nią bardziej i głębiej niż byłem teraz... poczułem, jak mój członek nabiera kształtów, staje się grubszy i dłuższy. Czułem jak pulsuje od ciśnienia krwi coraz bardziej go wypełniającej. Ona też to poczuła. Znieruchomiała, jak by chcąc delektować rosnąca w niej moja męskością, męskością wypełniającą jej wnętrze coraz bardziej i mocniej... Zamruczała rozkosznie, a ja poczułem się jak na froncie, gdy docierają wzywane od dawna posiłki. Gdy mój członek nabrał właściwych kształtów, to były one chyba zbyt duże dla niej, bo uniosła pupę do góry. Bez niczego, złapałem ją za biodra, i wcisnąłem z powrotem na swoją męskość, której tak pragnęła. Stęknęła, ale się nie wzbraniała. Powoli rozpoczęła koliste ruchy na moim koniku. Znów to wspaniałe uczucie jej kobiecości, jej ciasnego środka obejmującego i ściskającego moją wypełniającą ją po brzegi męskość. Z początku kręciła się na nim delikatniej i wolniej. Myślę, że będąc w niej głęboko, głębiej niż przed wytryskiem i tak dawałem jej dużą rozkosz. Jednak mnie było mało; złapałem ją za pośladki i zacząłem mocniej kręcić jej tyłkiem po moim podbrzuszu. Zaczęła stękać i jęczeć. Tym razem jej jazda trwała dłużej, znacznie dłużej. W końcowej fazie, poprzedzającej jej orgazm, ruchy były tak gwałtowne i intensywne, że miałem wrażenie jak by chciała mnie rozjechać. Członek rozdzierał jej wnętrze, wbijając się ostro i głęboko w jej podbrzusze, do chwili, gdy z okrzykiem na ustach zamarła w jednej pozycji. Po wszystkim zeszła ze mnie i oparła bez ruchu na fotelu kierowcy. Mnie pozostało jedynie ściągnięcie prezerwatywy z mojego członka i wciągnięcie opuszczonych do kolan spodni. Ona dopiero po jakimś czasie poprawiła sukienkę i założyła bieliznę. „Było fajnie”, spojrzała na mnie i jak by odpowiadając na moje ciekawskie spojrzenie. „Spotkamy się jeszcze kiedyś” spytałem. Ona odpowiedziała, że możemy i podała mi swój numer telefonu. Zapisałem go skrzętnie w komórce, i zadowoleni ze wspólnie spędzonych chwil, wróciliśmy na salę. | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
jak najbardziej fragmęcik nadaje się na takie strony, ale co do wydania to miałbym duuuuuuuuże wątpliwości ![]() | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
W Polsce na pewno... Dlatego zaniechałem dalszego pisania poprzestając na 100-którejś stronce . Choć po pół roku odezwało się do mnie jakieś niszowe wydawnictwo gotowe wydać publikację, jednak musiałbym partycypować w kosztach.
Poza tym jak pisałem - mało czasu, na skończenie było przysłowiowym gwoździem do trumny... | |||||||||||||
| © Copyright 2004-2012 Sex Zone |