Randki - ogłoszenia towarzyskie i anonse erotyczne
Szukaj
osób/par
Ranking
zdjęć
Forum
dyskusyjne
Chat
on-line
Filmy
erotyczne
Zloty zjazdy
i sex-party
Program
partnerski
Centrum
pomocy
Zaloguj się | Zarejestruj się
» Forum dyskusyjne » Opowiadania, fantazje i poezja erotyczna » 2M+K swingujący autostop GB

Temat:

2M+K swingujący autostop GB

xxxplorer
34 lata, Rybnik
Opublikowano: 2009-10-18 10:32
Z Marta byliśmy parą od ponad roku, ja mialem wtedy 24 lata ona 20. Zakochałem się w niej szaleńczo, byla piekną kobietą, filigranową rudowłosa kotką - inteligetna, wygadana, o nieprzeciętnej urodzie i rozbrajającym uśmiechu.
Powoli odkrywaliśmy się wzajemnie pozwalając sobie coraz śmielej w kwestii seksu. Choć jak do tej pory krążylismy wokól raczej klasyczno-konserwatywnych rejonów uprawiania miłosci we dwójke. Miałem wrażenie, ze Marta lubi to, ale za bardzo sie krępuje. Od jakiegoś czasu oczekiwałem, że przełamie sie i zrobi mi tą przyjemność ustami, czego pranie chyba każdy mężczyzna. Próbowałem zachęcac ją całujac namietnie jej szparke - myślałem, że doceni to w końcu i zrewanżuje mi się, ale jakoś ta chwila nie nadchodziła, mimo naiwnych przygotowań z mojej strony, gdy przed stosunkiem myłem w łazience dokładnie swojego członka by Marta mogła się bez przeszkód natury fizycznej wykazać i popieścić go swoimi pięknymi ustami. Czas mijal, kochaliśmy się wspaniale, lecz co tu dużo mówić w dosyć zamkniętych schematach utartej konwencji - upragniony moment nie nadchodził. Zacząłem sie nawet obawiać, że w nasze życie seksualne wkrada się powoli nuda i rutyna.
Nie zdecydowałem sie jakoś naciskać na Marte , dajac jej wolna wole ekspresji jej seksualnosci.
Poza tym rozmowa na te tematy nie była łatwa - miałem obawy, że jeśli zacznę głośno mówić o swoich bardziej
wyuzdanych czy nietypowych pragnieniach, Marta uzna mnie za jakiegoś nagrzanego zboka i straci do mnie szacunek.
Obydwoje studiowalismy - w te wakacje postanowiliśmy spróbować innej formy wypoczynku -wyjechać na stopa za granicę z plecakiem i namiotem i dojechać jak najdalej się uda - zatrzymując tu i ówdzie i podziwiając okolice.
Byliśmy już w Szwajcarii, Wenecji, na poludniu Italii - przejechaliśmy wiekszą częsc zachodniej Europy. Przebiliśmy się przez Francję a teraz utkneliśmy w Hiszpanii. Gorąco, upał niesamowity, cztery dni temu byliśmy jeszcze nad brzegiem morza, gdzie kochałem się namiętnie z Martą na malutkiej kamienistej plaży przy plusku fal, blasku gwiazd i ksieżyca. Moja mała dbala o mnie jak należy...ja staralem się sprawić jej jak najlepszą przyjemność jaką byłem w stanie. Po roku chodzenia ze soba ufałem jej na tyle, że wyrobilem sobie i ugruntowalem
opinie, że jesteśmy dobraną parą, dajemy sobie wszystko (hmm, no prawie) co potrzeba nam do szczęścia.

Od 3 dni łapanie okazji nieszło nam wcale - nasze morale topniało w palącym słoncu hiszpanskiej drogii. Nikt nie chciał się nam jakoś zatrzymywać, lub jechał nie w tym kierunku - w zasadzie byliśmy już zmęczeni tą drogą i przyznaliśmy się do tego otwarcie, że może czas zacząc myśleć o powrocie do domu.
Ustaliliśmy, że jeśli nie złapiemy nikogo kto podwiezie nas w ustalonym wczesniej kierunku to zabierzemy się kimś kto podrzuci nas gdzieś w strone Francji.

Wyciągamy na zmiane kciuka sygnalizując przejeżdżającym co jakiś czas autom, że liczymy na okazję. Jakiś golf zwalnia jakby chciał się zatrzymać, staje 20 metrów od nas. Rzucam plecak i biegnę by zapytać kierowce gdzie jedzie i czy nas weźmie. Jestem już jakieś 5 metrów od auta gdy samochód rusza z piskiem opon
i klaksonem i znika w obłokach kurzu - co za idiota - cholera jasna. Obydwoje patrzymy z Martą po sobie w rezygnacji. Czy naprawdę może byc gorzej? Utkneliśmy gdzieś na jakimś zakurzonym zadupiu w drodze, kończy nam się woda i jacyś kretyni bawią się naszym kosztem.
Na horyzoncie drogii w obłokach kurzu pojawia sie duża ciężarówka typu Tir z naczepą tocząc sie powoli w naszym kierunku, rozmywając, rozlewając się jakby w rozgrzanym powietrzu . Mróże oczy i wyciągam kciuka. Marta również podnosi rękę, a przez jej koszulkę widzę jak jej stwardniały sutek zarysowuje ciemniejszy, brązowy punkt na białym materiale. Jeśli ten koleś nie zatrzyma się takiej lasce to chyba naprawdę pech depcze nam po piętach pomyślałem.
Rzeczywiście ciężarówka z przyczepą zwalnia, zjeżdża na wąskie zakurzone pobocze.
Patrzę na blachy trucka by ocenić w jakim języku mam zagadać do gościa pytając o droge. Z nie malym zdziwieniem zauważam , że auto jest na polskich rejestracjach. Otwieram drzwi i widze w kabinie bruneta w wieku 35-40 lat. Gładko ogolony, moim zdaniem raczej nie bardzo przystojny - ale nie jestem zbyt dobry w ocenie urody facetów - kręci mnie tylko płeć przeciwna. W sumie kierowca mimo wszystko wyglądał dosyć miło, że tak
powiem dobrze mu z oczu patrzylo - z budowy ciała wcale nie typowy kierowca - grubasek,. Raczej silny facet, bez nadwagi tak typowej dla kierowców siedzących dużo za kierownicą, czy wybujałego mieśnia piwnego. W budowie
potężniejszy niż ja. Widzę, że czeka aż się odezwę, nie wiedząc jakiej jestem narodowości. Widzę błysk miłego
zaskoczenia w jego oczach gdy słyszy z moich ust ojczystą mowę - pytam gdzie jedzie i czy nie podrzuciłby nas w kierunku granicy francuskiej lub dalej, bo w zasadzie chcemy chyba już powoli zakończyć wakacje. Kierowca mówi że jedzie do Wiednia i jesli chcemy może nas tam zabrać.
- Super -mówie - no to ładujemy plecaki i wdroge. Marta wsuwa sie do kabiny, nasz kierowca obrzuca ja taksujacym spojrzeniem, wita sie i przedstawia jako Jacek.
Podaje mojej dziewczynie plecak, zamykam drzwi i ruszamy.
Rozmawiamy już od jakiegos czasu. Jacek okazuje się rzeczywiście miłym w obejściu facetem
choć nie wykracza zbytnio poza ramy charktelogiczne kierowców ciężarówek, to czas płynie przyjemnie w jego towarzystwie. Bawimy go historyjkami, które przytrafiły się nam na wakacjach, a Jacek odwzajemnia się ciekawszymi opowieściami z drogi, jakie trafiły się mu podczas jego licznych tras po europie.
Rozmowa schodzi na temat niebezpieczenst drogii. Jacek opowiada o napadach jakie przytrafiały się jego kolegom kierowcom, gdy byli w trasie, w obcym kraju. Pyta nas czy nie mieliśmy do tej pory żadnych nieprzyjemności. Mówi, że wie dobrze jak drogi Europy mogą być niebezpieczne, szczególnie dla pięknych kobiet jak Marta, ktore bywają gwałcone, porywane do burdeli i przetrzymywane siłą, wbrew woli. Pod wpływem narkotyków zmuszane do prostytucji. Sam miał okazję pomóc jednej polce - uciekinierce z takiego niemieckiego burdelu w okolicach Hannoveru. Biedaczka została porwana i zmuszana do nierządu - zabrano jej paszport i trzymano w
małym pokoju bez okien, gdzie sprowadzano klientów, którzy mogli ją gwałcić i strzykać w nią spermą jak w barową spluwaczke. Niektórzy byli nawet mili i nie zmuszali jej do seksu ale nikt nie odwazył się jej pomóc i zawiadomić niemiecką policje lub polską ambasadę.
Dziewczyna miała niepokorny charakter i była odważna wiec turcy ktorzy ja porwali upokorzyli ja nie raz przy innych dziewczynach by złamać jej opór. Pewnego razu odmówiła seksu z jednym z
Klientów, który był pijany i chciał nagrać na wideo jak bierze ja brutalnie od tyłu w sposób, ktory sprawiał jej dużo bólu. Pijak miał potwornie wielkiego kutasa i posługiwał się nim bez litości, nie zważając na prośby i płacz. Okazało się, że facet był kuzynem właściciela burdelu - i Anka - bo tak miała na
imię zmaltretowana uciekinierka została ukarana przez jego kompanów w najokrutniejszy sposób - przyszli do jej pokoju w czwórkę. Najpierw ją gwałcili grupowo kręcąc wszystko kamerą i dopuszczając się najobrzydliwszych czynów, o których dziewczyna nie chciała mówić.Następnie jeden z oprawców wyciagnał brzytwe i podczas gdy pozostali ją trzymali, odcioł jej lechtaczkę mówiąc, że to kara za jej krnąbrność. Jeśli nie chce odczuwać przyjemności jaką dają jej inni mężczyźni to za kare nigdy już nie będzie miała przyjemności z seksu.
Jakim cudem dziewczyna doszła do siebie po tym bestialstwie, mimo braku fachowej pomocy medycznej trudno powiedziec. Nadal trzymana w pokoju musiała obsługiwać sprowadzanych do nie mężczyzn.
Popadla w całkowitą apatię tracąc coraz bardziej kontakt z rzeczywistością. Jakiś czas później cudem udało jej się uciec.
Na parkingu przy autostradzie głodna i przerażona wpadła na Jacka błagając go o pomoc. Zabrał ją i odwiózł do konsulatu w Berlinie, gdzie pomogli jej inni rodacy.
Oboje z Martą byliśmy wstrząśnięci tym opowiadaniem.
- To obrzydliwe i okropne - powiedziala moja dziewczyna.
Przez głowę przebiegła mi myśl, jakie to szczęście, że nic takiego się nam nie przytrafilo - generalnie ludzie podczas naszej wędrówki byli mili i pomocni. Chyba bym oszalał gdyby porwano mi Martę do takiego burdelu.
Nie spoczoł bym nigdy w poszukiwaniach. Lepiej nawet o tym nie myśleć - licho nie śpi... pomyslalem.

Po krótkiej chwili milczenia Jacek zaczął kontynuować rozmowe - widać rozkręcił się. Zaczął nam opowiadać o innej przygodzie, tym razem jego kolegi-kierowcy, ktory trafił na swingujących autostopowiczow - wiózł ich przez dwie noce. Zabawiali sie razem- taki mały gang bang w kabinie ciężarówki. Od tej pory jego kolega stał się zagorzałym zwolennikiem swingu i GB.
Jakimś cudem udało mu się w końcu przekonać nic nie podejrzewającą żone do tego typu przyjemności i od czasu do czasu wybierali się na sauna party, badz sami organizowali tego typu rozrywki własnym sumptem, znajdując inne chętne do wymiany partnerów pary.
- Nawet próbowali mnie namówić - mówi Jacek patrząc znowu jakos dziwnie tym taksującym spojrzeniem na Marte - to znowu badawczo na mnie - zawahał się i przerwał na moment, po czym nie słysząc żadnego komentarza z naszej strony podjał temat dalej.
- Zaproponowali mi i mojej malużonce wspólne party z wymianą partnerek ale… hmm... jakos mi to nie podchodziło. Zapytałem go czy nie przeszkadza mu świadomość, że jedno z jego dzieci może nie być jego skoro gustuja w tego typu praktykach seksualnych - to jaka ma pewnosc? - zapytał Jacek.

Zamyśliłem się - jakoś nie podobało mi się jak patrzy na moją Marte, i te jego seks historyjki - jakby nas wypróbowywał - sondował co na ten temat myślimy.
Moja męska intuicja podpowiadała mi, że ten koleś ma ochotę przelecieć Martę i zrobiłem się zazdrosny, co nastawilo mnie wrogo do Jacka.
Byl juz wieczór zatrzymaliśmy się na parkingu by przespać do rana i jutro dalej ruszyć w droge.
Jacek zaproponował, że możemy z nim przenocować w kabinie ciężarówki - jest dosyć miejsca dla trójki. On zajmie wyższe rozkładane jak koja w statku łoże, a my weźmiemy łóżko pod nim. Wyciągnął butelkę żołądkowej i uśmiechnął się znaczaco.
- No i może coś chlapniemy wieczorem - powiedział.
Zapytałem z przekąsem czy nie bedzie miał kłopotu z kacem jutro rano? Wzruszył lekceważąco ramionami.
Marta powiedziała, że chce skorzystać z odpłatnego prysznica dla kierowców znajdującego się na stacji benzynowej przy parkingu.
Wzieliśmy ręczniki i wyszliśmy z auta - po drodze powiedziałem o moich wątpliwościach co do Jacka. Marta wydawała się jednak niezbyt poruszona moimi obawami. Powiedziała, że mysli, że Jacek to świetny facet i nawet jeśli ma nieco wybujałe upodobania seksualne to co w tym złego?
Zaperzyłem sie.
- Jak to co ? przecież on chce cię przelecieć - nie mów mi, że masz na to ochotę.
Marta uśmiechneła się dziwnie.
- Nie bój się - powiedziala - kocham cię i będę ci wierna. Bez obaw, możesz iść się odlać a potem wziaść prysznic.
Nie obciągne mu fiuta i nie wypne cipki podczas gdy ty się będziesz kąpał. No chyba, że za twoim przyzwoleniem kotku ...i tu zawiesiła znacząco głos i znowu się dziwnie uśmiechneła.
Zaniemówiłem. Trudno mi było uwierzyć. Moja konserwatywna, porządna Marta odzywa się w ten sposób i mówi , że mogłaby sie pieprzyć z innym gdybym nie miał nic przeciwko.
Poczułem jescze większe ukłucie zazdrości. Odparowalem nie myśląc, w gniewie.
- Jak dla mnie możesz dać się mu zerżnać jeśli tego właśnie pragniesz, ale dziwisz mnie - myślałem, że inaczej patrzysz na te sprawy, że nasz związek coś dla ciebie znaczy - powiedziałem urażony próbując wzbudzić w niej poczucie winy.
Marta popatrzyła na mnie jakos zawzięcie i powiedziala
- Kocham cię, a reszta to tylko kwestie etyczno-hedonistyczne. Szkoda, że jesteś taki ograniczony i nie widzisz róźnicy. Jestem pewna, że gdyby Jacek zaproponował nam swing z jego żoną, która na dodatek okazałaby się niezłą laską to napewno byś nie miał nic przeciwko - myle się?
Przygryzłem wargi i juz chciałem coś powiedzieć ale zmieniłem zamiar.
- Idź pod prysznic, ja kupię coś w sklepie na stacji. Jak wrócę zmienimy się pod prysznicem i spotkamy w kabinie Tira. Chyba wolałbym spać dziś w namiocie niż korzystać z przysług pana Jacka - powiedziałem z przekąsem.
Marta spojrzała na mnie i powiedziała, żebym nie byl taki małostkowy - bo ona ma zamiar właśnie skorzystać z jego oferty i przespać noc w kabinie. Co do mnie, mogę zrobić jak mi się podoba. Zatrzasneła drzwi do prysznica zamykając sie w łazience.
Kupiłem cocacolie w sklepie na jutrzejszą drogę, zapłaciłem za korzystanie z prysznica. Wróciłem do Marty, która własnie kończyła się myć i wycierała swoje seksowne, lśniące aksamitne ciało ręcznikiem a ja pomyślałem, że szkoda iż nie skorzystaliśmy z okazji i nie kochaliśmy sie razem pod prysznicem - ale chyba nic z tego, bo Marta ubrała się i wyszła mówiąc
- do zobaczenia za chwile w kabinie, i … miłego prysznicu.
Odkreciłem kurek, z prysznica trysnął przyjemny ciepły strumień wody. Mój penis nie zdążył jeszcze skurczyć się po wrażeniach jakie wywarła na nim moja wycierająca się Martusia.
Czulem jak strumienie wody spływają po moim nagim zmęczonym drogą, pyłem i upałem ciele, przynaoszac miłe uczucie relaksu. Pomyslalem o Marcie. O tym jak ją kocham i jak mało właściwie ją jescze znam. To prawda - ukłuło mnie zazdrośnie, że nagle jakby pod wpływem Jacka, Marta stała się bardziej seksualnie wyzwoloną,
otwartą osobą niz ja. Właściwie to paradoksalnie wyszedłem teraz na zamkniętego tradycjonaliste... W głowie błysnął mi przelotnie obraz niczym film wideo - na którym Marta wije się w ekstazie wylizywana przez Jacka miedzy jej nogami, jednocześnie robiąc mi loda. Trzymając mojego kutasa w swoich pięknych niewinnych usteczkach a ja wstrząsany spazmem orgazmu strzelam moimi sokami do jej buzi i na jej zmysłową twarz.
Mój członek stanął na baczność, a moja ręka powędrowała w dół i zacząłem onanizować się skupiając całą swoją uwagę na obrazie jaki powstał w moim umysle.
Wiec jednak Marta miała rację - ale głupio byłoby się wycofać i przyznać sie teraz, że mogły by mnie jednak kręcić takie klimaty. Choc pomysł na swingerke zdążył już zakiełkować w moim umyśle - nie chciałem się przyznać, że nie miałbym nic przeciwko. Taki głupi męski upór, wynikajacy z wstydu i niechęci przyznania się do swoich
pragnień i do zmiany zdania. Głupia i nieuzasadniona chec wytrwania w konsekwencji. Może również nieswiadomość, że głęboko we mnie tkwią takie pragnienia, że mogłbym je urzeczywistnić.
Zakręciłem wodę, wytarłem sie. Zamknąłem drzwi, oddałem klucze od łazienki i ruszyłem w strone ciężarówki. Kabina Tira miała zasunięte zasłonki, tak, że nie było widać nic z zewnątrz.
Stanąłem na schodku i chwyciłem klamkę by otworzyć drzwi. Niespodzianka - okazały się zamknięte. Szarpnąłem kilka razy gniewnie by otworzyć, ale nie ustąpiły. Opuściłem bezsilnie dłonie zastanawiając się przez moment czy mam krzyczeć, czy walić w szybę - czułem jak ogarnia mnie gniew. Gdy po chwili gotów byłem już szukać kamienia którym mogłbym roztrzaskać tą cholerną szybę, drzwi uchyliły się i wyjrzała głowa zmieszanego Jacka - powiedział, żebym wchodził i nie robił hałasu - wskoczyłem jak z procy do kabiny chcąc mu zwymyślać. W środku zasłonka odzielająca łóżka od siedzeń w przedniej części kabiny byla zaciągnięta tak, że łóżko bylo niewidoczne.
Zapytałem co to ma znaczyć i gdzie jest Marta. Jacek zmieszał sie jeszcze bardziej i powiedział, żebym nie krzyczał tak bo Marta juz chyba śpi, żebym jej nie przeszkadzał. Zaproponował bym wychylił z nim kielicha
wyraźnie próbując mnie czymś zająć, jakoś odwrócić moją uwagę i zneutralizować wynikłą nieprzyjemną atmosferę. Odpowiedziałem dość chłodno, że nie mam ochoty teraz na wódkę.
Jacek poraz pierwszy się jakby zdenerwował, w jego oczach błysneły iskierki złości. Poczułem, że musiał już coś wypić, bo w kabinie czuć było alkoholem.
Chwyciłem za zasłonkę by wejść na łóżko i przytulić się do mojej małej. Była odwrócona tyłem, przykryta śpiworem. Wsunąłem rękę pod śpiwór. Jakież było moje zdziwienie gdy odkryłem, iż Marta leżała nago.
Odwróciła się do mnie i powiedziała niepewnym głosem, w którym poczułem strach przed moją reakcją
- Misiu proszę cię… nie rób scen, tylko chlapnij tego kielona z Jackiem i zajmijcie się mną we dwóch, jak należy. W końcu mówiłeś, że nie masz nic przeciwko bym sie z nim rżneła, a ja naprawde mam ochotę ... więc pomyślałam ... właściwie to nie planowałam, ale po powrocie do Tira czekałam na Ciebie. Jacek poczęstował mnie wódką,
zrobiło się jakoś tak miło no i poprosiłam go, by mi rozczesał włosy szotką... On sie zgodził i zaczął mnie czesać, no i … całować po szyi - jakos tak samo wyszlo.
Stałem w milczeniu.
- Nie gniewasz się prawda? - tylko ciebie Kocham skarbie… zawiesiła głos. Proszę ...
Milczałem jeszcze chwile stojąc w szoku i zastanawiając jak mam zareagowac w tej sytuacji.
Patrzyłem na nagie ciało Marty, na jej malutkie ale tak cudowne, jędrne piersi, sliczna buzie, wspaniałe krągłości bioder.
- Widzę, że Jacek nie marnował czasu - powiedziałem - już zdążył zdjąć z ciebie majtki suczko...
Marta usmiechnęła się łobuzersko - zalotnie i rozchyliła uda. Mój wzrok padł na jej niewygoloną, zarośniętą cipke z której wystawała szczotka do włosów zatopiona calą rekojeścią w jej rozkosznej dziurce.
- No, no - powiedziałem - widzę, że Jaco naprawdę nie marnował czasu.
- Zdążył poczesac mnie i moją pusie kochany -rozgrzał mnie przed twoim przybyciem, ale z daniem głównym czekaliśmy na twój powrót - powiedziala Marta.
Uśmiechnąłem się.
- Skąd pewność, że nie rzuciłbym sie na niego żeby mu wybić zęby ?
Jacek spojrzał na mnie robiąc minę jakby pomyślał, że to raczej on dołożył by mi.
- Właściwie nie było pewności, to wynikło tak spontanicznie i podjęłam ryzyko - chyba dobrze zrobiłam ? Nie będziesz robił scen prawda? - zapytala Marta.
Sceny? - powtórzyłem za nią - nie bejbe - nie zrobię sceny, choć nie podejrzewałem, że taka z ciebie nagrzana suczi...
- No to chodź, wyciągnij tą szczotkę i zabawimy się razem. Rżnijcie panowie, czekam i chce tego - powiedziała Marta pocierając swoja muszelke dwoma palcami.
Jacek chwycił za wystajacy z mojej dziewczyny koniec szczotki, którą pare minut temu musiał z zapałem wiercić w mojej Martusi. Powoli wysunął ją z cipki, ktora zdażyła już spłynąć soczkiem i nawilżyć trzonek rekojeści. Marta uniosła nieco bioderka, a Jacek wepchnął szczotkę w jej drugą dziurkę.
- Czas rozciagnąć i ta szparke.Dziś bedziesz miała w sobie dwa twarde jak stal kutasy moja damo.
Popatrzyłem na niego. Widać nie brak facetowi wyobraźni.
Marta westchneła gdy rączka szczotki wsunęła sie do jej kakaowego oczka. Dzisiejsza noc naprawde pełna jest niespodzianek - pomyślałem.
Marta, która wczesniej nie dopuszczała wogóle bym kręcił się wokól jej drugiej dziurki chyba straciła wszelkie opory i postanowiła rozdziewiczyć swoją ciasną pupke. Cóż ten Jacek w sobie ma, że tak topi wszelkie opory mojej małej?
Tymczasem Marta dzielnie znosiła zabiegi Jacka mające na celu przygotowanie jej odbytu na wewnętrzną inwazje. Całował jej muszelke kręcac szczotką w odbycie w te i spowrotem. Robił to zdecydowanie choć nieśpiesznie, delikatnie tak by nie sprawić jej bólu.
Twarz Marty płoneła czerwienią , kolorem tlumionego pożądania, kolorem wstydu, który ustępował miejsca wyuzdanej przyjemności.
Rozpieła mi spodnie chwyciła mojego usztwnionego zawodnika i zaczeła go pieścić ustami, tak jak zawsze marzyłem .
Ochh... nie mogłem stłumić jęku rozkoszy - nareszcie.
Marta wijąc się, ze szczotką zatopioną po ząbki w pupie pojękiwała,szepcząc, że chce poczuć nas w sobie obydwu jednocześnie. Jacek zdejmował ubranie podczas gdy ja pieściłem i całowalem jej piersi błądząc po jej ciele rozdygotanymi z pożądania rękoma. Wyciągnąłem szczotke z pupy mojej dziewczyny i przystawiłem do
ciągle rozwartego nieco oczka w pupie swojego wojownika - w końcu byłem jej facetem - więc prawo pierwszego razu należy się mi jakby z urzedu ...
Naparłem na jej pupe. Mój członek mimo ze twardy, był jednak sporo grubszy niż szczotka wiec trudno było mi go wepchnąc do srodka.
Jacek juz nagi gładził piersi Marty i całował ją w usta, a ona masowała mu kutasa. Nagle wydała z siebie okrzyk bólu i odepchneła mnie rączką od swojej pupy.
Jacek popatrzyl na nią i powiedział.
- Nie bój się mała - dasz rade, potrzebujesz tylko troche pomocy. Nic na siłe, tu trzeba z głową - powiedział, splunął obficie na ręke i zaczął nią pocierać jej odbyt nawilżając go i dodatkowo rozciągając wkładajac do środka palce. Splunął raz jeszcze tak, że jego slina trafiła prosto w środek analnego krateru i wepchnął jej resztki palcami do środka .
- Teraz spróbuj mistrzu - powiedział do mnie
Przystawiłem kutasa do nawilżonej dziurki i naparłem poraz kolejny. Jacek chwycił obiema rękoma pośladki mojej kobiety i rozsunął je maksymalnie na boki by ułatwić mi wejście. Czubek mojej żołędzi zdążył już rozepchać się nieco i zanurzyć swoją gładka główke w pupie Marty, na której twarzy ból i przyjemność odmalowywały zmysłowe grymasy. Widziałem, że ją boli, ale byłem pewien, że chce tego bym rozdziewiczył dziś jej pupe. Jaco splunął raz jeszcze w kierunku pupy dzielnej dziewczyny. Ślina trafiła nieco powyżej i spływając po pusi zatrzymała się na mojej żołędzi, spłyneła po kołnierzu hełmu strażaka i zawisła tam cieńką ciągnącą nitką, skapując na podloge kabiny. Naparłem znowu do przodu i mój penetrator wsunął się wreszcie glębiej do środka powoli robiąc sobie miejsce w nieznanym mu dotad środowisku.
Marta drżac zaciskała zęby by nie krzyczeć. Była spięta, lecz po chwili, po kilkunastu bardzo delikatnych ruchach pupa zrobiła się nieco luźniejsza a Marta zrelaksowana.
Dotkneła swojej łechtaczki, robiac sobie dobrze i najwyraźniej zaczynając odczuwać przyjemność z tego co jej robiłem.
Jacek masturbował się patrząc na nas jak rozkręcamy się coraz bardziej w tej analnej eksploracji. Marta musiała zapomnieć już o bólu - swiadczyły o tym jej westchnienia i ruchy jej bioder, którymi pomagala mi świdrować jej niedostepną dotychczas tego typu przyjemnościom dziurkę.
Byłem w siódmym niebie, poczułem jak napięcie osiaga punkt kulminacyjny. Chciałem wycofać sie z pupy mojej małej by nie eksplodować jeszcze, ale nie zdażyłem.
Ruchy jej bioder, które nie chciały wypuścić sprawiającego jej tyle przyjemności kutasa, spowodowały, że doszedłem i wyrywając sie z pupy strzeliłem nasieniem na jej brzuszek i łono. Część spłyneła po boku i wsiąkła w koc pod Martą.
Lekko zaskoczona tym przedwczesnym finałem nie zraziła sie jednak i zaczeła bawić się moją spermą rozmazując ją i rysując palcem po swoim ciele różne zawijasy, zakreślając kręgi wokól sutków i patrząc na nas dwóch lubieżnie.
Naprawde nie mogłem uwierzyć swoim oczom. Czy to moja Marta ? Nigdy bym jej nie podejrzewał o takie wyuzdanie.
Jackowi musiała się ta zabawa z moja spermą bardzo spodobać. Jego oczy sypały iskrami pożądania. Płonoł ściskając w ręku swojego fiuta. Marta spojrzala na niego i powiedziala.
- No chodź. Teraz twoja kolej. Zerżnij mnie tak jak tego pragniesz. Wiem, że nie możesz się już doczekać... chcę poczuć cię w środku.
Jacek zbliżył się do niej i położył rękę na jej wilgotnym od moich soków brzuchu. Troche spermy zebrało się w pępku mojej dziewczyny tworząc tam mini jeziorko. Wsadził tam palec, zanużył go i oblizał, trzymając przez moment w ustach.
- Ta suka chyba się zapomniała, tyle pierwszej klasy protein a ona nawet nie spróbuje jak smakują te delicje. - powiedział i bez dalszych ceregieli zaczął całować błyszczący od spermy brzuch Marty, zlizując wszystko co zdołał do czysta.
Hmm… pomyślałem - widzę, że ten Jaco nie ma zahamowań - mam nadzieje, że nie okaże się jakimś napalonym bi, który będzie chciał wypróbowac swoje wdzieki na mnie.
Jacek łapiąc moje spojrzenie, chyba odczytał moją obawę. Jakby chcąc się usprawiedliwić powiedział .
- Nie martw się młody, nie jestem pedzio - Kręci mnie starsznie kiedy kobieta pławi się w strugach spermy - jakoś nie czuje obawy przed kontaktem z nasieniem. Większość mężczyzn nie dotkła by soków innego faceta, ale ja zawsze czuje nieodparty pociąg do tego typu perwersji - strasznie mnie kręci jak widzę cieknące po buzi panienki strużki spermy . Chciałbym jej wtedy dac buzi. Tak z języczkiem by zasmakować tych soków. Nie ważne czy są moje czy innego.
- Gustibus non disputandum est - zkwitowalem jego wypowiedź.
- Co? zapytał.
- Czyń wedle swojej woli. O gustach się nie dyskutuje. Ja jednak wolałbym byś niczym nie strzelał w buzie Marty dobrze? Przynajmniej ja, nie mam ochoty na próbowanie twoich plemników.
- Spokojna głowa - powiedział Jacek - grunt to szczerość - wtedy każdy z nas będzie mógł czerpać graściami przyjemność , nie wchodząc w droge drugiemu, co nie?
- Racja - przytaknąłem.
Jacek jakby chcąc podroczyć się ze mną dodał.
- Szanuje twoje zdanie mistrzu, ale to Marta chyba powinna zdecydować czy ma ochote na moje proteinki,
to jej ciało. W ciebie nie będę strzelał - i puscił mi oko.
Marta tymczasem usiadła na brzegu rozkladanego łóżka i włączyła się do rozmowy.
- Dajcie spokój. Tylko bez rywalizacji proszę - mamy dużo czasu a ja mam wiele chęci, więc zdąże wam zrobić dobrze jeszcze niejeden raz. Skupcie się na mnie zamiast snuć do siebie jakieś prtensje. Co do spermy to ja nie mam w zasadzie nic przeciwko - zwracając głowę w moją stronę uprzedziła mnie zanim zdążyłem kąśliwie skomentować
jej ostatnie zdanie .
- Zawsze miałam wrażenie, że masz opór dotknąć swojego nasienia, że sperma budzi w tobie odrazę, więc nie chciałam ci robić loda. bałam się, że kiedy zobaczysz moją buzie całą w goracym nasieniu odtrącisz mnie , że będzie to widok , który ci mnie obrzydzi, że stracisz szacunek do mnie ... wiec nie chciałam ...
Obrzydzi ?- zapytałem - kochana no co ty, ja tylko nie mam ochoty na próbowanie soków innego faceta.
Marta popatrzyła na mnie z ulga.
- Nikt cię przecież nie zmusza. W takim razie jeden mniej do podziału. Zostanie więcej dla mnie i dla Jacka.
Jacek uśmiechnoł się lubieżnie oblizujac usta.
Marta skoczyła do przodu i rzuciła się mu na szyje całujac go, i wsuwając swój giętki języczek w jego usta.
Jacek położył ręce na jej biodrach. Całowali się tak prze chwile, po czym Marta zapytała.
- No to co moi rycerze? weźmiecie mnie w końcu na dwa baty czy mam poszukać innych chętnych?
Myślę, że nie będe miała problemu, na tym parkingu nocuje jeszcze paru innych kierowców ...
- Już się robi powiedziałem.
Jacek usiadł na brzegu łóżka a Marta usiadła na jego udach plecami do niego w pozycji na odwróconego jeźdzca. Członek Jacka sterczał z pomiędzy nóg mojej dziewczyny. Splunął znowu na dłoń i zwilżył swojego ptaka i odbyt Marty unosząc ją nieco do gory, a ona chwyciła go za nasade fiuta i przytkneła go sobie do odbytu.
Cóż pękło w mojej dziewczynie, że zgadza się na takie eksperymenty - pomyślałem. Skąd ta zmiana.
Nie miałem czasu sie jednak długo zastanawiać bo Marta, juz bez wcześniejszej ostrożności nadziewała sie na lance tego kierowcy, który ściskał jej piersi i sapał w podnieceniu ruszając swoim fiutem w górę i dół i szydełkując Marte bez ceregieli.
Moja ukochana, płonąc pożadaniem, wijąc sie w objęciach Jacka nadziana na jego kutasa patrzyla na mnie, szukając w na mojej twarzy akceptacji, przyzwolenia, pewności ze nie mam nic przeciwko, nie mam jej za złe tych tłumionych tak długo pragnień, do których w końcu przyznała sie przed samą sobą i przed nami.
Podszedłem do niej i zacząłem całować ją namiętnie w usta, pieszcząc jej piersi i zsuwając ręke w dół ku jej łonu. Całowałem ją tak przez dłuższy moment i pieściłem podczas gdy Marta dochodziła nabita na Jacka drgając w kolejnych skurczach, które na zmiane przynosiły jej moje łechtaczkowe pieszczoty i penetracja Jacka.
Nie mogłem sie napatrzeć na jej twarz - tak wykrzywioną ekstazą, oddychającą cieżko, sapiącą z pożądania, z uchylonymi błyszczacymi ustami.
Było widać, że jest jej bardzo dobrze - a ja cieszyłem się, że mogę jej taka przyjemność ofiarować, że pokonałem swój opór i uczucie zazdrości.

Mój kutas wyprężył się znowu i był już gotowy do ponownej akcji. Potarłem nim cipke naoliwiając go wypływającymi z niej soczkami i zacząłem wchodzić do środka. Było ciaśniej niż zwykle, część miejsca
zabrał tkwiący już w pupie kutas Jacka - a trzeba przyznać, że choć nie za długi to do najcieńszych nie należal - czułem go jak porusza się wewnątrz i napiera przez ścianki odbytu na pochwę.
Zastanawiałem się co dopiero musi odczuwać Marta . Dwa baty w dwie dziurki - poraz pierwszy anal - dzielna dziewczyna bez dwóch zdań.
Marta natomiast zapomniała o całym świecie, prężyła się pojękując cichutko w ekstazie podczas gdy my z Jackiem próbowaliśmy złapac właściwy, zgodny rytm, rźnąc jej gorące, wilgotne otworki.
Jacek powiedział, że chciałby teraz do cipki. Zmieniliśmy więc pozycje. Położył sie na plecach, Marta uklękła nad nim, wzieła go na jeźdźca, a ja wpakowałem się do całkiem już rozluźnionego wcześniej, rozciągnietego obecnościa jackowego kutasa kakaowego otworu. przy tej pozycji na sandwich-a zatrzymaliśmy się na dłużej rozkoszując wspólną jazdą.
Ściskając biodra Marty bralem ja z impetem od tyłu , wsuwając i wysuwając swojego kutasa. Czułem, że Jacek również pcha sie w głąb bez zahamowan korzystając z uroków rozgrzanej cipy mojej dziewczyny.
Marta wstrząsana raz po raz skurczami kolejnych nadchodzących orgazmów - wiła się, drżała, prężyła i wiotczała w naszych objęciach przebijana przez dwa prężne i nie zważające juz na nic fiuty.
Jacek westchnoł głośno i zatrzymał się, ale nie wyszedl, a ja przez odbyt poczulem jak jego czlonek kurczy sie i drga w spazmach orgazmu. Musiał spuścić się w cipke mojej Marty. Wykonałem jescze kilkanascie pchnięć atakując dziko jej odbyt, myśląc, że byłoby miło zrobić jej teraz pezent i zalać pupę gorącym potokiem mojej lawy. Marta poprosiła mnie jednak bym wyszedł, bo chciałaby spróbowac czegoś innego.
Odsunąłem się a ona podniosła się z Jacka wzieła do ust jego śliskiego od spermy i śluzu fiuta i zaczeła go ssać i drażnić na przemian języczkiem i palcami pocierała jego wędzidełko. Mimo jej gorących zabiegów jego członek skurczył sie załośnie po obfitej ejakulacji..
Podszedłem do jej wypiętej pupy i rozchyliłem palcami brzegi warg by popatrzeć na jej różową cipke. Byla piękna, pełna biało-przezroczystej substancji, która zaczeła wypływać wolniutko na zewnątrz.
Patrzyłem zafascynowany na lśniącą sperme wypływajaca z jej dziurki. Sączącą sie cienkimi strumykami po udzie w dół. Chyba zaczynałem troche rozumieć Jacka i jego perwersyjne fascynacje.
Teraz patrzyłem na to inaczej - jest coś rzeczywiście pociągającego w widoku spermy wypływającej z rozgrzanej pusi.
Nie miałem ochoty jak Jacek jej próbowac, ale z przyjemnością pogładziłem ręką po udach Marty przesuwając palcami po strużkach lepkiej cieknacej spermy.
W powietrzu rozchodził sie zapach nasienia I naszego potu.
Jacek z miękkim zwisającym ptakiem, wstał z łóżka i kazał Marcie usiąść na brzegu i rozchylić nogi.
Posłusznie wykonala jego rozkaz. Jacek chwycił za leżącą niedaleko szczotke do włosów i wpakował ją znowu w ociekający jego sokiem otwór mojej najdroższej. Teraz złapał za leżący na desce rozdzielczej długopis i wepchnął go również w piczke Marty, niczym w jakiś piórnik.
Jedną ręka chwycił pusty kieliszek przyłozył go do brzegów otworu a drugą ręką rozchylił na boki wystające z pochwy końcówki przedmiotów tak, że mogłem spojrzec w głąb Marty. Widziałem jej cudownie różowiutką pusie i wypływające z niej wieksze ilości spermy Jacka, które trafiały prosto do kieliszka.
Patrzyłem nie mogąc uwierzyć, nie mogąc oderwać wzroku w niewytłumaczalnej fascynacji, nie będąc pewien czy widok ten i to co nastapiło po nim budzą we mnie odrazę czy podoba mi sie to jednak.
Czułem jak po kręgosłupie spływa dreszcz przyjemności a w brzuchu kotłują sie motyle nieco podobne do tych jakie ma się na początku każdej miłości.
Jacek wyciągnął oba przedmioty z pochwy, wsadził tam palec i wygarniał nim resztki swoich płynów organicznych.
Śliski od spermy i soków mojej lubej palec skierował do swoich ust ale Marta złapała go za rękę i zaczeła oblizywać jego palec jakby to byl lód na patyku.
Na twarzy Jacka pojawil sie szeroki usmiech. Pozwolił jej wylizać dokładnie palec po czym złapał wypełniony kieliszek i wychilił go w okamgnieniu, jakby to była setka wódki. Nie połknął, ale bawił się spermą przesuwając ją między zębami. Widziałem jak wydyma lekko jego policzki przesuwając ją językiem to w lewo to w prawo. Jacek patrząc na mnie to na Marte stał tak jakoś w niepewności.Widziałem w jego wzroku niewypowiedzianą prośbę ale udawałem, że nie rozumie odwracając głowę. Juz myślałem, że przełknie ale Marta chwyciła go za rękę zblizyła sie do jego twarzy i pocałowala go namiętnie językiem rozwierając jego wypełnione usta tak, że sperma zmieszana z jego śliną pociekła po ich brodach w dół skapując na szyje piersi i niżej.
To bylo naprawdę perwersyjne. Jak dla mnie, jak na mój pierwszy raz w takiej sytuacji, jak na moją dziewczyne, której nigdy nie podejżewalem o takie ciągoty i upodobania.
Całowali sie długo i gorąco- zlizując z siebie te wspólne soki, a ja stałem nie bardzo wiedząc co zrobic.
W końcu Marta zauważyła, że stoję jakoś niemrawo na boku i zapytała.
- Nie chciałbyś bym wzieła ci do buzi? No chodź, przecież każdy facet o tym marzy...
Podszedłem patrząc na błyszczącą od spermy, śluzu i śliny buzię Marty.
- Taka suka jak ty powinna już dawno ssać mojego kutasa - powiedziałem.
- Tak jestem suką, to prawda - odpowiedziała - jestem niegrzeczną dziewczynką, która ma w głowie mnóstwo perwersyjnych pomysłów. Dotychczas je tłumiłam - walcząc z nimi, z sobą- chciałam być kimś innym niż jestem, ale to bezcelowe - nie można uciec przed własną seksualnością i pragnieniami - każdy kto sie ich wyprze bedzie tego wcześniej czy później gorzko żałował, dlatego będe od teraz je kultywować, zamiast tłumić - będę spijać wasze soki i rżnąć was, pochłaniać te wasze sztywne pulsujące, strzelające spermą kutasy. Będę relizować swoje pragnienia i spełniać się erotycznie. A teraz chcę obciagnąć ci fiuta i chcę przełknąć to wszystko co mi dasz w swoim spełnieniu.
Spojrzałem na nią z niedowierzniem. Trzeba przyznać, że mimo wszystko wyglądała bardzo seksi - naga, spocona z tą lśniącą wilgotną od lepkiej spermy buzią i piersiami.
Jakoś wcale nie straciłem do niej szacunku . Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie zacząłem ją szanować jak nigdy dotąd. Ta dziewczyna wie jak spełniać swoje marzenia. Nie boi się przyznać do tego czego pragnie.
Marta pocałowała delikatnie główke mojego kutasa. Położyła się. Uklękłem i wsadziłem go jej do ust a Jacek wrócił do wylizywania mojej panny. Świdrowal ją językiem i wkładał w jej cipke palce.
Czułem jak od tej zabawy Marcie zaczyna brakować tchu. Czasami zatrzymywała się na moment w pieszczotach mojego członka kiedy wstrzasał nią potężniejszy orgazm jaki Jacek sprawiał mojej bejbe za pomocą swoich sprawnych dłoni, ust i języka.
Byłem juz bardzo blisko, na krawędzi ekstazy. Tuż przed eksplozją zauważyłem, że to co się właśnie tutaj odgrywało było dokładnie tym obrazem, który pojawił się w mojej głowie gdy brałem prysznic. zamknąłem oczy i eksplodowałem w jej ustach i na twarz - achhch - wyrwało mi się - dokladnie tak. PERFECT.
Marta uśmiechneła się do mnie odwróciła głowe do Jacka i bezwstydnie pocałowała go dokładnie tak jak lubił najbardziej - wylewając całą zawartość swoich ust na jego brodę i klatkę piersiową.
Jacek odpowiedział jej długim pocałunkiem, pogladzil ja po glowie, oblizał się, obtarł usta i brodę kantem dłoni która także dokładnie wylizał do czysta.
Pogładził Martę po głowie i powiedział
- Good girl - a teraz idę wziaść prysznic. Wytarł resztki nasienia ręcznikiem, ubrał się i wyszedł z dusznej od naszej orgii kabiny wpuszczając nieco świeżego powietrza.

Leżelismy przez jakiś czas w milczeniu obejmując się czule .
- Wiesz co misiak?- powiedziała - dziekuje ci. Naprawdę jestem z ciebie dumna. Stanołeś na wysokości zadania.
- Naprawde? - ja za to jestem niezwykle zaskoczony twoją przemianą.
- mm, no tak, cóż... kobieta zmienną jest i tajemniczą osobą - odpowiedziała Marta. - jesteś zaskoczony w pozytywnym czy negatywnym sensie?

- Generalnie w pozytywnym, choc muszę sobie to wszystko co tu sie wydarzyło jescze przemyśleć.

Marta uśmiechneła się i powiedziała.
- Nie ma o czym myśleć, chyba, że o następnej takiej przygodzie ...
Pocałowałem ją czule.
- Widzę, że sie rozkręciłaś na dobre. Spadły z ciebie wszystkie krępujace pęta i teraz hulaj dusza piekła nie ma, co?

- eee tam piekła. nie wydaje mi się bym trafiła do piekła za to, że miałam odwagę spełniać swoje marzenia.
Taka już jestem, a swoimi pragnieniami nikogo przecież nie krzywdzę. Więc za co to piekło - za odwagę bycia soba?

Nie odpowiedziałem nic. Może i miała rację. Czy to grzech byc sobą? Relizować swoje pragnienia tak by nie krzywdzić ale sprawiać przyjemność sobie i innym.

Jacek wysadził nas w Wiedniu tak jak obiecał. Wymieniliśmy sie telefonami. Mówił, że nigdy nas nie zapomni, że musimy to powtórzyc, spotkać się tym razem w czwórkę z jego żoną. Ta historia o jego swingującym koledze nie była prawdziwa, przyznał się.
- To ja jestem tym swingersem, odkąd dziesięć lat temu miałem przyjemność poznać trochę innych, lecz równie otwartych autostopowiczów którzy wprowadzili mnie w tą kunsztowną grę. Nie wyobrazasz sobie stary ile wysiłku kosztowało mnie namówienie żony - to była dopiero przeprawa, ech - ale warto, w koncu udało się i ona też to polubiła. Musicie koniecznie nas odwiedzic …

- Nie ma sprawy, chętnie

Powiedziałem, ale jakoś nigdy się nie zdzwonilismy, przynajmniej ja, nie wiem jak z Martą.
Nasz związek przetrwał jeszcze niecały rok po czym rozeszlismy się każde w inna strone.
Za to seks z Martą był od tego momentu czymś naprawdę wyuzdanym, jazda bez trzymanki na najwyzszym poziomie.
Nigdy jednak nie powtórzyliśmy tego z inną parą. A szkoda. To z Jackiem to nie był prawdziwy swing - nie było wymiany partnerów - raczej orgia w trójkącie 2M + K. taki mini gang bang.
Teraz po latach coraz cześciej wracam do tych wspomnień. Ciekawe czy Marta też? Czy po rozpadzie naszego związku wróciła do swoich marzeń? Dziś starszy 7 lat zaczynam coraz dotkliwiej odczuwać, że te wydarzenia zasiały we mnie ziarenko swingersa - że mam na to realną ochotę. Znaleźć partnerke z którą mógłbym swingować, która chciała by sie ze mna wybierać na party, lub umawiać z innymi parami. Byłoby fajnie stworzyć udany zwiazek oparty na pożądaniu, wspólnej pasji. Bez zazdrości, bez niepotrzebnych uczuć . Po prostu wspólne seksploracje, przyjaźń ale bez niepotrzebnej zazdrości, która wkrada się tak często w związki w, których miłość odgrywa pierwsze skrzypce.
Nie zrozumcie mnie źle - nie deprecjuje miłości - po prostu wydaje mi się, że w kwestii swingu jest ona niepotrzebnym bagażem…

Pozdrawiam wszystkich ktorzy dotrwali do końca mojej opowieści.

Czekam na komentarze. Jak wam się podobało - co sądzicie?
Może jest tam gdzieś jakaś odważna dama mająca ochote na to samo co ja?, czy parka? Chetnie dołacze - dajcie znac.

Buziaki dla czytających pań.

xxxplorer
tutaj pogrubiony tekst


    © Copyright 2004-2012 Sex Zone