Randki - ogłoszenia towarzyskie i anonse erotyczne
Szukaj
osób/par
Ranking
zdjęć
Forum
dyskusyjne
Chat
on-line
Filmy
erotyczne
Zloty zjazdy
i sex-party
Program
partnerski
Centrum
pomocy
Zaloguj się | Zarejestruj się
» Forum dyskusyjne » Naturyści i nudyści » poczatkujacy podwarszawski naturysta :)

Temat:

poczatkujacy podwarszawski naturysta :)

[1] | [2] |

fajny32latek
35 lat, Radzyń Podlaski
Opublikowano: 2009-10-16 17:26
nie witajmy sie
nie usmiechajmy
nie rozmawiajmy
badzmy podejrzliwi
traktujmy kazdego jak wroga
nie wierzmy w bezinteresownosc i naturalnosc innych
badzmy wyalienowani
wszyscy faceci to zboczeniuchy
kazdy ktory patrzy na kobiete to od razu jak na obiekt zaspokojenia
nie ma ludzi normalnych---no chyba ze tylko my sami i to my wyznaczamy tredy normalnosci


to nie program wyborczy PIS-u a dekalog współczesnego nagiego polaka
hehehe


z tym sklepem to masz racje

ale mi nie o lazenie krok w krok chodzi


chodzi o to ze jak wejdziesz do sklepu i zobaczysz usmiechniety mily personel ( nie mylic z namolny)
to od razu dobry nastrój udziela sie Tobie

a jak zajdziesz do sklepu gdzie osluga traktuje ciebie na wejsciu jak zlodzieja ktory przyszedl cos zwinac badz golodupca

to który sklep czesciej bedziesz odwiedzala??
sadze ze ten pierwszy


HEHEH












aphrodite
Opublikowano: 2009-10-16 18:21
Widzisz, ja czasem aż boję się uśmiechnąć na plaży naturystów i odpowiedzieć "dzień dobry", ponieważ wtedy mam 99% szans na to, że pan potraktuje to jako zaproszenie. Przysiądzie się i zacznie mi mędzić, ględzić, zagadywać, jednocześnie lubieżnym wzrokiem (lubię to wyrażenie) oceniając moje ciało. Druga opcja to latający wokół mnie panowie z lancą niemal postawioną na sztorc (nie wiem, czy tak krążą, żebym ja te lance oceniła i sobie jakąś wybrała? Taki taniec godowy "brakującego ludzkiego ogniwa"? Tylko im wsadzić kilka pawich piór w tyłek i walkę kogutów czas zacząć )

Jeśli przychodzę na plażę dla naturystów sama, czy z przyjaciółką, tudzież z kolegą, to nie mam ochoty się z nikim "bratać".
Czemu nie? Bo ja tam przychodzę odpocząć, poczytać książkę, w spokoju powystawiać się na słońce.

Niestety, kilka razy byłam zmuszona potraktować panów "z buta", bo nie rozumiał jeden z drugim, że ja nie mam ochoty na zawieranie nowych znajomości, "nie wiem gdzie są inne plaże", "tak, czytam książkę", "nie pójdę na kawę", "przeszkadza mi pan", a jakbym potrzebowała towarzystwa do opalania, to bym po prostu z kimś przyszła.

I od pewnego czasu jest tak, że jeśli odpowiadam "dzień dobry", bo ja kulturalna jestem, to robię to bez uśmiechu i z miną z rodzaju "bez kija nie podchodź", względnie "wściekła sucz"... Bo dla mnie mój święty spokój nie ma ceny...
ladybi71
40 lat, Gliwice
Opublikowano: 2009-10-16 20:46
Uśmiechnięta obsługa owszem jest pożądana, ale ma być gotowa do "współpracy", a nie uciążliwa, i z dwojga złego jak mają być uśmiechnięci wyuczonym usmiechem numer 28 i namolni to ja wolę brak uśmiechu i olewanie mnie póki się nie upomnę.

A z tym traktowaniem jak złodzieja to może się zdziwisz, bo jak sobie pochodzę przez tydzień jakoś elegancko to w weekend potrafię pojechać na zakupy w starym dresie i mnie bawią porozumiewawcze spojrzenia ochroniarzy, przekazujących sobie mnie z oczu do oczu jako potencjalną złodziejkę

A jeszcze na koniec dodam, że nie należę do posępnych podejrzliwych wyalienowanych mruków, ale ogólnie nie przepadam za witaniem się na misia, czy całowanie się na powitanie, i nawet grupie naprawdę bliskich znajomych zwykle wolę powiedzieć "cześć" i się uśmiechnąć. I o ile na jednej z plaż naturystów wszyscy się witali to przeżyłam to jakoś, ale jak ktoś na siłę układa swój kocyk 2 cm od mojego mając mnóstwo miejsca dalej to mi się to nie podoba i się odsuwam, bo podobnie jak Aphrodite ja jadę na plażę wypocząć na słońcu, a nie szukać nowych znajomości, a tym bardziej nie po to żeby obnażając się pokazać wszystko co mam do zaoferowania w nadziei, że się znajdzie jakiś chętny.
wyjadacz
Opublikowano: 2009-10-17 10:28
Oj Fajny32, przeczytaj sobie jakąś książkę typu "Sztuka obserwacji" a zobaczysz jak łatwo zauważyć ( jak się chce ) czy ktoś wchodzacy na plażę, do sklepu, kina, dyskotekę itd. ma ochotę na zawieranie znajomości lub nie.
Jeżeli ktoś wchodzi na plażę i mówi tylko kurtuazyjne dzień dobry lub tak samo odpowiada, ale nie rozgląda się łapczywie za "towarem" lub "bratankami", jest w towarzystwie, układa koc jak najdalej od ludzi, lub w ustronnym miejscu. Daje jednoznaczny sygnał, że nie ma ochoty na biesiadowanie przy lampce wina czy wspólną fajkę.
Jeżeli ktoś tego nie widzi lub nie chce widzieć, bo mu krew z głowy odpłynęła gdzie indziej , to niech się nie dziwi, że zostanie spuszczony na drzewo.
Wtedy to nie spuszczajacy takiego delikwenta jest jakimś dziwnym alienem, tylko namolny/"ślepy" koleś jest debilem i tyle .
Zapytam raz jeszcze, czy na plaży tekstylnej też zagadujesz często jakieś pary lub rodziny?? i masz do nich pretensje, że chcą odpoczywać we własnym gronie lub poczytać książkę.
fajny32latek
35 lat, Radzyń Podlaski
Opublikowano: 2009-10-17 12:26
na plazy tekstylnej nie zagaduje, i na nagiej tez

czytaj uwaznie a moze przeczytasz w koncu o co chodzi


w zadnym poscie prócz twoich nie jest mowa o nachalnosci tylko o normalnosci

no chyba ze dla ciebie te 2 stwierdzenia sa rownoznaczne

a na plazy dla tekstylnych jak mnie kobieta lub facet poprosi o popilnowanie ubran bo wlasnie idzie sie kapac

bac poprosi zebym kupil jej cos bo akurat ja wychodze do baru i oni to widza
pomoc przy rozstawianiu parawanu,parasolki

ew spojzal na dzieci co sie razem z moim bawia w wodzie bo oni chca sobie gdzies wyjsc

to ja jako czlowiek (istota skad inad stadna od poczatku dziejow ludzkosci) pomagam

a ty rozumiem ze jako osoba nie chcaca sie bratac i stroniaca od ludzi myslisz ze odrazu czychaja na twoj ew partnerki
twojej wianuszek, i splawiasz ich jak intruzow wchodzacych na twoj teren hehehe

powodzenia

sztuka obserwacji ?? hmmm wole literature piekna, mysle ze w zbrodni i karze dostojewski lepiej opisal emocje ludzkie i wynaturzenie obserwacji jak jakas prof dr lub mgr od akwizycji w 344stronach swoich wypocin na tematy oczywiste


widzimy wszyscy to samo a interpretascja obserwacji zalezy tylko od naszego mózgu
tak jak ktos kiedys napisal

ludzie w naszych oczach sa na tyle zboczeni na ile zboczony jest nasz mózg w koncu to on interpretuje boćce


pozdrawiam
ladybi71
40 lat, Gliwice
Opublikowano: 2009-10-17 15:06
Toż to jest dyskusja "ja o kozie, a Ty o wozie"

Ja na plaży nigdy nie odmówię przypilnowania rzeczy czy rzucenia okiem na dzieci, i nawet jak mnie ktoś nie poprosi to to robię; i jak idę do baru czy do sklepu i ktoś poprosi o coś to też przyniosę; i nie chodzę na plażę wyekwipowana w przedłużkę do smarowania pleców, więc jeśli jestem sama to chętnie skorzystam z bezinteresownej uczynności sąsiadki czy sąsiada; kiedy jest ciasno, a wokół mojego kocyka jest z obu stron po 2/3 miejsca, a człowiek wyglądana normalnego (czyli myślącego głową) to się przesunę nawet nie proszona; jak ktoś wędruje z torebką po wszystkich okolicznych kocykach, bo w 40-to stopniowym upale przypomniało mu się o kilogramie czekoladowych cukierków jakie ma w torbie i woli je wyczęstować niż za godzinę wywalić to się chętnie poczęstuję i podziękuje uśmiechem; jak na kocyku obok wesoło rozmawia kilka osób i rozmawiają o czymś innym niż skąd by tu jeszcze jedną dupę na wieczór wytrzasnąć i przy tym rozmawianiu popijają winko i zapytają czy mam ochotę się do nich przyłączyć i napić się i porozmawiać to zwykle mam ochotę; i wiele podobnych naturalnych zachowań.

Tylko niestety jest wiele osób, które jak widzą kawałek ciała kobiety (nawet nogi w mini, dekolt, czy ogólnie kształty pod obcisłym strojem), nie mówiąc już o kobiecie w stroju kąpielowym, czy tym bardziej nago, to zaczynają myśleć tą głową co jest nieco poniżej poziomu lędźwi. Dla takich osób samotna kobieta czy dwie na dowolnej plaży czy w klubie, a dodatkowo jeszcze para na plaży naturystów to osoby na 100% szukające kogoś na seks i to pilnie, to jakby mieć na czole tabliczkę z napisem "fuck me, fuck me, anyone, onyone!".
To widać w jakich intencjach ktoś podchodzi, zagaduje, uśmiecha się, i niektórych osób staram się unikać czy je spławiać, tylko problem w tym, że takie osoby są jakby ślepe i głuche.
Jeśli zagadanie wygląda tak: Dadzą się Panie zaprosić na kawę. Nie, dziękujemy. A może na piwko? Dziękujemy, nie. Ale dlaczego? Nie mamy ochoty. Ale w taki upał piwko jest dobre i porozmawiać można. Ale my wolimy sobie poleżeć ze sobą i porozmawiać ze sobą. A na jakich innych plażach Panie były. (my cisza i czytamy gazety). A gdzie się Panie lubią bawić? (My cisza przewracamy strony) A byłyście kiedyś w ....? i tak jeszcze 5 minut to ja nie mam ochoty rozmawiać, i nawet boję się odezwać czy zrobić milszą minę, bo taki delikwent odbierze to jako zgodę na wspólny wieczór i noc.
Za chwilę z drugiej strony przychodzi inny i pyta czym się zajmujemy, bo on to jest kierowcą dyrektora XXXX, i bywa w taaaaaakich miejscach, i zna taaaaaaaaaakich ludzi... i wyciąga swój portfel, z niego trochę wizytówek i zaczyna widząc nas pierwsze 3 minuty w swoim życiu opowiadać o tym kto z tych ludzi ile zarabia, w jakich lokalach bywa i ile tam wydaje i co robi...
To widać, że jakby przyjąć czyjąś propozycję pomocy w posmarowaniu pleców to po jednym maźnięciu środka pleców skupi się bardzo wrażliwych i potrzebującym intensywnego smarowania miejscu w którym nogi łączą się ze sobą...
To też widać czy ktoś pytając czy może mam ochotę na kawę to może pójdziemy wspólnie, ma faktycznie ochotę na kawę i woli mieć z kim pogadać w trakcie drogi do baru i w trakcie picia, czy też ktoś proponując wspólną kawę już w myślach rozściela łóżko... Jak ktoś chodzi jak akwizytor od jednego kocyka z ładnymi dziewczynami do kolejnego, w garści ma zwiniętą starą reklamówkę, i podchodząc do mnie rozwija tą reklamówkę, wyciąga z niej plastikową butelkę po napoju wypełniona nie wiadomo czym i proponuje napicie się z nim wina to ja nie mam ochoty...
To się daje wyczuć, czy ktoś proponując kolację ma ochotę wyjść gdzieś wieczorem i szuka towarzystwa bo siedzenie solo nie jest najfajniejsze i będzie tej osobie miło spędzić ze mną czas na rozmowie przy owej kolacji, czy tez ktoś proponuje kolację która w jego rozumieniu jest opłatą za seks. Pisywał na tym forum facet, który mówił, że woli iść do agencji bo tam wie co dostanie za swoje pieniądze, a jak się umówi z dziewczyną i ją zaprosi na kolację to ma koszty, a nie wie co dostanie w zamian - dla niego czas spędzony na tym jedzeniu i rozmawianiu to czas stracony, bo to 2-3 godziny których nie spędził na seksie, a musi się jakoś wytłumaczyć w domu...

marijac
Opublikowano: 2009-10-18 12:14
Ladybi ty nie powinnaś toczyć krokodylich łez ,ze to cie spotyka lecz popatrzec czym sie zrobily teraz polskie plaże dla naturystów.My nie chodzimy teraz na nasze plaże bo mamy dosyć ciągłego podgladania przez tzw siateczkowcow i oglądanie innych par ktore przychodza na plaze nie po to aby poopalać sie lecz tylko pokazać jak sie kochają.
To nie sa plaże dla natureystow lecz plaże dla ekschibicjonistow.
wyjadacz
Opublikowano: 2009-10-18 13:27
na plazy tekstylnej nie zagaduje, i na nagiej tez

I tego się trzymajmy .
Nie myl też normalnych zachowań np. odpowiedzenie, która godzina oraz czy w tym miejscu jest głęboka woda? itp.,z tym, że ktoś chce sobie W SPOKOJU poleżeć, bo zaczynasz wmawiać, że każdy teraz to "homo homini lupus est" a to nie prawda.
Po prostu w polskim społeczeństwie brakuje tolerancji, poszanowania prywatności, szacunku do inności, wyczucia czy po prostu zwykłej kultury - zdegradowanej przez 50 lat komuny i nawyków, że każdy ma sie zachowywac jak "władza" każe i jak jest "politycznie" poprawnie itp itd.
Może dlatego słyszałem z drugiedo brzegu Wisły teksty "pedały" itp. - chociaż było sporo par , kierowane od wędkarzy uzbrojonych w.... lornetki . No i już, ich problem, że chce im się pod słońce wypatrywać gały i zdzierać gardła . Ja sobie świetnie wypoczywałem, bo oprócz "automasażysty ptaka" nikt mi nie przeszkadzał .
Ja na plażę nie chodzę zawierać znajomości. Ja tam chodzę odpoczywać, także od ludzi . Właśnie dlatego, że na co dzień pracuję z ludżmi.
ladybi71
40 lat, Gliwice
Opublikowano: 2009-10-18 17:58


Ale ja wcale nie toczę krokodylich łez, tylko tłumaczę dlaczego nie będę się witać i wdawać w pogawędki z każdym kto jest na plaży
A tak w ogóle to spokojnie sobie radzę nawet z namolnymi, siateczkowcy mnie raczej śmieszą niż drażnią (zresztą na warszawskiej plaży nie ma siatki), a par uprawiających seks naprawdę nie spotkałam
A jak sama mam ochotę się poprzytulać w plenerze to nie wybieram plaży pełnej ludzi, tylko jakieś mniej uczęszczane miejsce
castor506
39 lat, Kamień Pomorski
Opublikowano: 2010-01-05 10:01
Ja bardzo długo jestem naturystą i uwielbiam nagi wypoczynek, ponieważ opalanie się w mokrym stroju kąpielowym jest niezdrowe. Dla mnie naturyzm nie ma nic wspólnego z seksualnością po prostu chodzę na gołe plaże po ładną opaleniznę i pograć w siatkówkę z innymi golaskami. Nikogo nie mam zamiaru pouczać tylko przedstawiam swoje poglądy i piszę tylko o sobie, aby nikogo nie urazić . Wielu ludzi w Polsce traktuje naturyzm jako ekshibicjonistyczną dewiację seksualną dlatego nie ma w Polsce oficjalnie nagich plaż.

Lubię seks i na pewno nie ączę go z naturyzmem. Aczkolwiek po cichu , dyskretnie bzykałem swoją żonę za parawanikiem na plaży.

[1] | [2] |


    © Copyright 2004-2012 Sex Zone