![]() | ||||||||||||||||||
| Szukaj osób/par | Ranking zdjęć | Forum dyskusyjne | Chat on-line | Filmy erotyczne | Zloty zjazdy i sex-party | Program partnerski | Centrum pomocy | Zaloguj się | Zarejestruj się | ||||||||||
|
» Forum dyskusyjne » Damskie sprawy » Nieseksualny seks
| |||||||||||||
Temat: | Nieseksualny seks | ||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Seks jest jak wędka. – mówi do mnie czasami kobieta i dodaje po chwili: – Wszyscy faceci się na nią łapią. – Uśmiecham się do niej i odpowiadam w myślach, że „kobiety przecież łapią się także”.
Gdzieś na samym dnie piramidy Maslowa jest seks, a potem wysoko transcendencja. Z kolei w tantrycznym podejściu do przyjemności, seks znajdziemy na wysokich szczeblach tej drabiny. Jesteśmy czasami, niczym dobre ciasto na tortowy przekładaniec, tak nasączeni poczuciem, czym seks jest lub czym ma być, że bardziej już nie można, bo będzie niesmacznie. Kolorowa prasa, gdzie na jednym biegunie jest dajmy na to Cosmo, czy Claudia, a na drugim Playboy, czy Men’s Health proponuje, w jaki sposób wycisnąć wszystko z siebie, z niej, z niego. To wszystko wygląda pozornie tak, że wszystko kryje się gdzieś w podbrzuszu, ale przecież najważniejszym narządem seksualnym jest nasz mózg. Tam się bowiem wszystko zaczyna. Seks nie musi mieć wyłącznie seksualnych motywów. Podejmowanie aktywności w tej dziedzinie kryje tak wiele różnych dodatkowych czynników sprawczych, że można się zastanawiać, czy seks w czystej formie jeszcze istnieje. Jeśli przyjąć chemiczną interpretację, to można uznać, że feromony skutecznie determinują nasze wybory. Można z tego wprawdzie zrobić niezłą historię, czego przykładem choćby Pachnidło, albo mało znane opowiadanie Roalda Dahla pod tytułem Suka, ale dobrze jednak wiedzieć, że to nie tylko chemia decyduje, że „mamy się ku sobie”. Zatem zakup flakonika w sex shopie nie załatwi wszystkiego. Trzeba poszukać czegoś innego. Kiedy spróbuję za jednym zamachem zaspokoić potrzebę seksualną i nieseksualną, te dwie niezwiązane ze sobą sprawy, to wiem jedno, że mogę się rozczarować i nie zdobyć wszystkiego. Co ucierpi pierwsze? Przyjemność seksualna. Mogę kumulować swoje niespełnienie, mogę stać się wziętym artystą, pompować w żyły adrenalinę, pędząc na dwukołowym ścigaczu, objadać się czekoladą, podglądać na plaży naturystki. Mogę „wyrywać laski” w klubie, lub pocić się z powodu nieśmiałości i udawać macho na jakimś czacie „dla znudzonych mężów”. Druga strona ma przecież to samo, bo mózg kobiety też składa się z neuronów, mimo że ma inną płeć. Kiedy kobieta patrzy przyzwalającym wzrokiem na mężczyznę, może już przeanalizować mniej lub bardziej świadomie setki informacji. Może być przez niego pobudzona słowami, wypitym winem z najlepszego rocznika, za które on zapłaci, płynnymi i pełnymi męskiego zdecydowania ruchami w tańcu. Kiedy ona podejmie decyzję, że zaprosi go na górę, nie wie jeszcze, co się kryje pod kołdrą ich gry. Dopiero rano, kiedy trzeba będzie zmyć makijaż może ukazać się w lustrze cała prawda. Czy zawsze? Czy seks to taki papierek lakmusowy kobiecej i męskiej psychiki? Jeśli zostanie nagi seks, to może okazać się, że idziemy ze sobą do łóżka, bo chcemy dominować i kontrolować, zabić nudę, zemścić się, lub wyładować złość, okazać w ten sposób bunt, zadośćuczynić, potwierdzić własną seksualność, czy też poczucie własnej wartości, mieć gwarancję wierności, unikać intymności, poddawać się społecznej presji, mieszać w to zazdrość, depresję, samotność, czy w końcu traktować seks jako jedyny sposób okazywania uczuć. W ten sposób plejada zachowań, które powodują, że kobieta i mężczyzna „idą na górę” jest bardzo barwna i może dostarczać specjaliście wielu interesujących przypadków. Dlaczego w tym rozerotyzowanym świecie, gdzie ciało jest sprzedawane i staje się narzędziem sprzedaży, tak wiele nieseksualnego seksu? Dlaczego z taką łatwością poddajemy się myśli, że seks jest nadzwyczaj łatwy i tylko jacyś dziwacy pragną żyć w celibacie, lub czystości? Jesteśmy z jednej strony uwarunkowani, bo niezwykła łatwość wiązania bodźców o charakterze seksualnym z tymi, które seksualnymi nie są, powoduje, że seks jest przez nas nadużywany. Szczególnie łatwe jest to w okresie dojrzewania, czy kształtowania relacji o charakterze erotycznym, kiedy psychika jest bardzo plastyczna. W ten sposób okres adolescencji kreuje w nas zaczątki tego instrumentalnego podejścia. Warunkowanie może być wizualne (pisma erotyczne, reklamy, film), lub werbalne (z czym się kojarzy zdanie: „pokażę jej, co to znaczy dobry kochanek”, czy „tak bardzo chciałbym ścisnąć jej pośladki” . Do tego dochodzi modelowanie i wyuczone postawy, które są kształtowane przez ważne dla nas osoby, na przykład rodziców, rówieśników, jak również reklamy czy film. W młodości, kiedy wyraźne rozgraniczenie potrzeb seksualnych i nieseksualnych jest bardzo trudne, łatwo o to, żeby zacząć uprawiać seks z powodów innych niż seksualne. Nieustanne zmiany, jakim podlegają młodzi ludzie, tendencja do naśladownictwa i brak w dużym stopniu samodzielności w myśleniu powodują, że młodzi łatwo mogą nadużywać seksu. Kiedy seks staje się młodzieżową modą, niezwykle łatwo się w nim zgubić do tego stopnia, że stanie się szkodliwy niczym narkotyki. Ma to szczególnie niebezpieczne konsekwencje z powodu trudności w kontaktach między dziećmi i rodzicami, którzy myślą, że „jeszcze za wcześnie na uświadamianie”. Ekstremalne przypadki, takie jak „dzieci rodzą dzieci”, albo prostytucja nieletnich pokazują, że problem nie jest wyłącznie teoretyczny.
Wracając jednak do dorosłych, trzeba wspomnieć, że seksualność także ma dojrzewać i wzrastać wraz z rozwojem osobowości. Seks nie jest jednak tożsamy z miłością, bo chociażby podstawy tych uczuć są inne; seks stoi na hormonach, głębokiej miłości natomiast brak biologicznych podstaw. Seks nie może zaspokoić potrzeby miłości, podobnie jak miłość nie sprawi zadość seksualnym ochotom. Z tego powodu nie należy mylić seksu z miłością, bowiem taka pomyłka może kosztować nas uprawianie seksu z powodów innych niż seksualne. I trzeba pamiętać o tym, że miłość jest bezseksualna. Owszem wzbogaca ona kontakty seksualne, ale obarczanie seksu nieseksualnymi oczekiwaniami powoduje, że przyjemność erotyczna może zostać osłabiona. Przyjęło się mówić, że mężczyźni bardzo łatwo oddzielają seks od miłości, zaś kobiety oczekują przy okazji seksu tego głębszego uczucia. Jest przecież inaczej, bo kobieta może pójść do łóżka z mężczyzną po pierwszym, drugim, trzecim spotkaniu i nigdy nie będzie miała rozterek na temat tego, „czy już go kocham”. Zabawne jest w tym kontekście to, że mężczyźni skłonni są już po tygodniu znajomości wyznawać miłość i oferować diamentowe góry, czym czasami wprawiają w osłupienie, czasami rozbawienie, czasami w złość swoje seksualne partnerki. Przecież kobieta nie zrobiłaby tego, no, przynajmniej nie uczyniła takich wyznań. Karmienie tutaj naszej wyobraźni wizjami rycerzy na białym koniu i księżniczek w wysokiej wieży jest bardzo interesujące. W tym histerycznie erotycznym świecie jesteśmy nadal kuszeni wizjami, które bardzo łatwo nas mamią. Zbyt wiele osób łatwo łapie się na ten lep, dokonując w sobie jakiegoś podziału osobowości, na tę, która działa i spełnia się (lub nie) w sypialni i na tę, która funkcjonuje poza nią. Drugim lepem jest to, co ma za pomocą seksu zaspokajać nasze nieseksualne potrzeby. Zastanawiam się czasami, dlaczego ludzie dobierają się w pary takie, a nie inne? Dlaczego istnieją na przykład żony Sinobrodego, dlaczego nowoczesne kobiety chcą się znaleźć w ramionach silnego, czułego, inteligentnego, wrażliwego, delikatnego, mądrego, odpowiedzialnego mężczyzny, zaś lądują u boku rozmemłanego maminsynka, lub wśród zdesperowanych członkiń internetowego klubu dla singielek? Dlaczego kobiety wchodzą na drogę „gwałtu i przemocy”, żeby złożyć się jako żer dla drapieżcy? Dlaczego grają Brzydkie Kaczątka, Królowe Lodu, Śpiące Królewny? Czy to jakiś rodzaj perwersji? Czy może poszukiwanie klucza do komnaty, w której ukryte są prawdziwe skarby? Przecież z nami mężczyznami nie jest wcale lepiej, bo marzymy o Madonnie, Ladacznicy, Zakonnicy, Seksbombie, czy choćby Wendy. Czy seks z nimi wszystkimi da nam radość? Może da nam to ukojenie jakiś wirtualny świat, jakiś erotyczny Second Life, w którym podobno wszystko jest możliwe. Lepiej chyba poszukać tego seksualnego seksu w sobie. Tak może być przyjemniej dla ciała i bezpieczniej dla psychiki. | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Przy cytatach warto zawsze dodać źródło, żeby nie zostać posądzonym o plagiat....
Dla leniwych wersja mp3 tego tekstu z 2007 roku: http://patrz.pl/mp3/id/186274 | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Brawo Rubi!
Nie wiem czy nie powinnaś zareagować ostrzej hi,hi.. Pozdrawiam Robert | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Bardzofajne rozwazanie i zamyka chyba swoja wypowiedzia wiekszosc malych tematow ,ktore tutaj powstaly .
Nawe jak jest to cytat to bardzo trafny i tematycznie nalezacy do tego portalu . Rubi chwala ci za wyrozumialosc i podanie linka dla tych co czytac nie potrafia ha ha ha fajny wybieg ps przy okazji Robercie mysle ze Autor tematu nie ma juz nawet mozliwosci edycji tego co napisal a bardziej ostro zareagowac Rubi ma na co w/g ciebie ?? Nawet nie odniosles sie do tematu tworzac pieknego offtopa Pozdrawiam Fryzjer Muszelek | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Fryzjer.... na plagiat.....
jesli ktoś nie umieszcza informacji czyjego autorstwa jest tekst itp, to popełnia najzwyklejszy w świecie plagiat | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
arwena szkoda nerwów.... ![]() | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
plagiat... to takie trudne słowo... . | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Nie trudno wychwycić plagiat, kiedy zna się osobę, która podaje się za autora tekstu.. jej możliwości ortograficzne, stylistyczne i w ogóle myślowe...
Sam tekst bardzo dobrze się tutaj nadaje, choć naukowo pozostawia wiele do życzenia. Został, bo jest ciekawy, a osoba wklejająca go tutaj chyba więcej nie połasi się o plagiat. No i zostaje poniekąd jako przestroga, że nie warto kreować się na myśliciela potrafiącego sensownie pisać, bo można uzyskać zgoła odwrotny efekt. | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Fryzjermuszelek!
Po prostu : jak wyżej..... Pozdrawiam Robert | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Moja wypowiedz dotyczyla sie :
1. Tekstu i zawartych w nim tematow - niewazne czy to plagiat czy nie - tego nie osadzalem choc przyznam, ze potepiam . 2. wypowiedzi offtoopowej, ktora nic nowego nie wniosla do tematu postu, a wrecz jak widac kierujac go zupelnie na inne tory BARDZO FAJNIE NAPISALA RUBI :
Co prawda nie jestem wyznawca traktowania sexu jako sportu i nigdy nie bylem, ale ten zacytowany w cudzyslowiu tekst autora postu a nie autora textu , ktorego ktos nie opatrzyl przypisem wlasnosci bardzo tutaj do niektorych pasuje i daje do myslenia nad otaczajacym nas swiatem i ludzmi Pozdrawiam Fryzjer Muszelek | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
nie to, że się chce czepiać.... ale potępienie jest osądem | |||||||||||||
|
| ||||||||||||
| Hz10, nie to żebym się czepiała, ale od samego początku przeginasz- to jest moje ostatnie ostrzeżenie. Jak nie znasz pojęcia "skrót myślowy" to go sobie w google wystukaj. Nie masz nic do powiedzenia (jak zawsze) to nic nie pisz!!! | |||||||||||||
| © Copyright 2004-2012 Sex Zone |