Randki - ogłoszenia towarzyskie i anonse erotyczne
Szukaj
osób/par
Ranking
zdjęć
Forum
dyskusyjne
Chat
on-line
Filmy
erotyczne
Zloty zjazdy
i sex-party
Program
partnerski
Centrum
pomocy
Zaloguj się | Zarejestruj się
» Forum dyskusyjne » Damskie sprawy » Bielizna - prezent dla kobiety

Temat:

Bielizna - prezent dla kobiety

azjal666
Opublikowano: 2008-12-06 20:16
Dziś Mikołajki, za chwilę Boże Narodzenie. Skojarzenie jednoznaczne - prezenty...
I stąd moja prośba do Pań. Czy bielizna to dobry prezent?
Nie chodzi mi tu o jakąś wyrafinowaną - ale po prostu ładną (w tym określeniu oczywiście zawiera się również sexowną). Zawsze mam taki dylemat - czy to co MI się podoba również spodoba się JEJ. Czy będzie pasować? Czy będzie w niej chodzić dla własnej przyjemności, czy tylko by mi pokazać że prezent był "trafiony".
Wiem, wiem, można pójść wymienić na większe/mniejsze czy też bardziej czerwone/czarne/niebieskie... ale to nie to samo! Prezent jest wtedy dobry, jak cieszy obie strony w takim samym stopniu - od razu - bez czekania/wymiany...
Żeby jeszcze tak prosto z odpowiedziami nie było... Bieliznę dla kogoś kogo zna się od długiego czasu kupić łatwiej... ale jak chcemy kogoś BLIŻEJ poznać to już nie jest takie proste. Nie tylko kwestia rozmiaru, gustu, ale również pytania czy wypada... Pytam przekornie bo uważam że tak... w końcu w damsko-męskich stosunkach intencje są niemal zawsze jednoznaczne - a w dzisiejszych czasach nikt już nie rumieni się na słowo "majtki"...

Jeszcze raz proszę - podzielcie się swoimi doświadczeniami z tej drugiej strony...
Nie ukrywam, że może mi to nieco ułatwić życie )))
konto-usuniete
Opublikowano: 2008-12-06 20:41
Ja osobiscie nie uznaje tego typu prezentów jeśli chodzi o urodziny czy święta. Bo to takie pojscie po najmniejszej lini oporu.
To dobry prezent ot tak bez okazji czy inne pomniejsze święta

Do tego w większości przypadków panowie kupują to co im się podoba i co oni chcą zobaczyc na kobiecie a nie to co chciałaby owa pani.
azjal666
Opublikowano: 2008-12-06 21:01
Najmniejsza linia oporu???? To chyba właśnie wtedy kiedy Pan kupuje te skrawki materiału dla siebie... znaczy Ona to nakłada, ale to JEGO cieszy.... Ja myślę o sytuacji kiedy cieszyć się wspólnie będą.

Idąc Twoim tropem myślenia to facetowi najłatwiej kupić na prezent śrubkę... Tylko jaką, jak ten hipermarket budowlany ma czternaście hektarów... Można wziąć pierwszą z brzegu, ale można też WIEDZIEĆ - a przynajmniej spróbować - o jakiej ON marzy )))

Zaraz się okaże, że oprócz wielu Twoich zalet - masz również zdolności do majsterkowania - i kupno TEJ śrubki to dla Ciebie... ))

Niestety mi daleko do kreatorów mody, specjalistów, a szczególnie tych od fatałaszków noszonych bezpośrednio przy ciele...

A co do prezentów - najbliższych lubię zaskakiwać kilkoma... Nigdy nie wiedzą, czy to co już dostali, to wszystko, czy jeszcze w zanadrzu jakiś drobiazg się nie uchował...
To cieszy prawie tak jak prezent bez okazji... tak myślę... ))
konto-usuniete
Opublikowano: 2008-12-06 21:25
Owszem, wg mnie kupienie bielizny lub kosmetyków to pójscie po najmniejszej lini oporu - najprostsze rozwiązanie. I nie ma większego znaczenia czy będzie ową bielizne wybierał 5 minut czy 5 dni.
Chodzi o sam pomysł na prezent.

To tak jakby facetowi kupic kolejny krawat czy koszule.
azjal666
Opublikowano: 2008-12-06 21:35
To może pomysł na odrębny topic - "Najbardziej ..... prezent jaki dostałaś?"

A ja jestem prosty facet - BARDZO cieszyłbym się z kolejnej ciemnej (odcienie niebieskiego) koszuli w kratę - oczywiście koniecznie flanelowej... nie przebije jej żaden gadźet - choćby nie wiem jak wypasiony.... ale jak mówiłem faceci są prości bardzo - przynajmniej ja....
boszet
Opublikowano: 2008-12-06 21:47
flanelowej... bosko...
ladybi71
40 lat, Gliwice
Opublikowano: 2008-12-06 21:56
Żebyś azjal666 nie miał za łatwo to moja odpowiedź będzie przeciwna do tego co napisała okrąglutka.

Jeśli o mnie chodzi to bielizna to doskonały prezent i to właśnie nie taka "dla mnie" tylko taka którą On kupuje wg swojego gustu/fantazji myśląc o mnie. Bielizna to jest wspaniały prezent pod warunkiem, że będę ją musiała natychmiast przymierzyć i mając ją na sobie zobaczę w oczach mężczyzny, że to co widzi to jest spełnienie najpiękniejszego z jego snów... Wychodzi na to, że w moim przypadku bieliznę damską facet ma kupić "dla siebie" - dla mnie ta bielizna jest tylko pośrednio, a prezent właściwy to pożądanie ))

Przypadek bielizny jaką dostałam i był to zdecydowanie nie trafiony prezent:
Zapytana co chcę dostać odpowiedziałam bieliznę i myślałam o czymś nie koniecznie praktycznym, za to bardziej seksi "do łóżka". A co dostałam? Facet poszedł na zakupy jako "portfel" zabierając swoją asystentkę jako decydenta i prawdopodobnie kazał jej wybrać coś bardzo eleganckiego. No i dostałam... coś od czego nie mogłabym oderwać oczu widząc to na wystawie - śliczny komplet w obłędnym kolorze, baaaaaardzo markowy i kosmicznie drogi... no i nie znosiłam tej bielizny od samego początku

Dla mnie wszystko może być świetnym lub kiepskim prezentem:
* perfumy wybrane bo .... i tak doskonale do mnie pasują Jego zdaniem będą super, a kupione byle były nawet najdroższe mnie nie ucieszą
* bielizna kupowana z myślą o mnie będzie fantastyczna, nawet jak to będzie coś czego sama bym sobie nigdy nie kupiła (i to nie z powodu ceny ), za to taka "uniwersalna" która powinna się spodobać każdej kobiecie wyląduje znienawidzona na tyłach dolnej szuflady
* teoretycznie (bo w praktyce już mam więc nie potrzebuję) nawet zmywarka do naczyń lub robot kuchenny mogłyby mnie ucieszyć jako prezent - jeśli wraz z tym prezentem byłoby dopowiedziane, że teraz prace kuchenne będą nam zajmowały o wiele mniej czasu i dzięki temu będziemy mieli dodatkowe 2 godziny dziennie na przytulanie się.
azjal666
Opublikowano: 2008-12-06 23:03
No tak łatwo nie jest....

W sumie to tak... Kupić dla siebie, żeby jej sprawić przyjemność, bo włoży i ja będę się cieszył, a to ją ucieszy )) Pokręcone ale jak ma się trochę chęci to da się zrozumieć )))

"Ja wiem, że on wie, że ja wiem. On wie że ja wiem, że on wie, że ja wiem. Ja wiem, że on wie, że ja wie, że on wie..." To cytat - pewnie nie dosłowny, jaki mi przyszedł do głowy tak off topic... ale ad rem.
To z prezentami dla kogoś bliskiego jest chyba tak, że jak za dużo się myśli to... lepiej jednak zdać się na impuls....
Ale dla kogoś prawie obcego, czy jeszcze obcego...
W końcu efekt może być taki, że albo w twarz... (plask!) albo do kosza (sruuuu...) - ale jest jeszcze tyle pomiędzy...
Jest ryzyko jest zabawa.... )))))

Konkludując w temacie, ale z nieco innej beczki - czy kobieta może polubić ciuch (bieliznę) nawet jeżeli na początku był błeeeee! (ten ciuch).
konto-usuniete
Opublikowano: 2008-12-06 23:12
Ja uważam, że bielizna jako prezent mikołajkowy jest ok ale ja po prostu uwielbiam bieliznę dostawać, z okazji i bez okazji



Konkludując w temacie, ale z nieco innej beczki - czy kobieta może polubić ciuch (bieliznę) nawet jeżeli na początku był błeeeee! (ten ciuch).


Wypowiem się za siebie... jak mi coś od razu nie podejdzie to potem też nie polubię. Dlatego bieliznę to najlepiej kupować wtedy jak już wiesz co Ona lubi, a czego nie...
ladybi71
40 lat, Gliwice
Opublikowano: 2008-12-07 1:14
Znów odpowiem za siebie na zadane pytanie - oczywiście, że mogę polubić coś co moim osobistym zdaniem było błeeeeee - kluczem do polubienia jest nie odbicie w lustrze, tylko "odbicie" w oczach aczkolwiek:
* im bardziej ta część garderoby jest do użycia w sytuacjach intymnych, tym łatwiej z tym polubieniem, bo wtedy starczy "odbicie" w oczach partnera, a jak to coś ma być noszone publicznie to do polubienia potrzebne jest jeszcze "odbicie" w kilku innych parach oczu, ale najpierw "coś" musi mnie skłonić do wyjścia w tym ciuchu z domu
* zmieniać zdanie co do błeeee ciuszka mogę jeśli nie podobał mi się, bo to nigdy nie był mój styl, natomiast jak coś źle leży bo to nieodpowiedni krój to raczej zdania nie zmienię.


A jeszcze uzupełniając moją poprzednią odpowiedź na pytanie czy bielizna to wg mnie dobry prezent:
* kupowanie "dla siebie" przez partnera ma oczywiście pewne granice, które on musi wyczuć i ich nie przekroczyć
dla ułatwienia podam przerysowany przykład - jeśli ta kobieta dotąd uznawała tylko białą gładką bieliznę, to proponuję zacząć od czarnej koronki a nie od kompletu z latexu, bo jeśli ona tego nie założy na siebie to nie będzie szans aby jego zachwycony wzrok ją do tego ciuszka przekonał
* najlepszym "bieliźnianym" prezentem byłoby coś takiego, co w fantazjach zakładałam, ale w realu tego nie kupiłam bo się bałam/krępowałam w tym pokazać partnerowi...
Ostrzegałam od początku, że łatwo nie jest ;P
konto-usuniete
Opublikowano: 2008-12-07 10:42
Znów odpowiem za siebie na zadane pytanie - oczywiście, że mogę polubić coś co moim osobistym zdaniem było błeeeeee - kluczem do polubienia jest nie odbicie w lustrze, tylko "odbicie" w oczach



...no to ja zdecydowanie preferuję najpierw lustro, a potem mam tylko potwierdzenie w oczach Gdybym chciała zaczynać od oczu to mogłoby się okazać, że mam na sobie coś w czym wogóle się nie *czuję*, a jak się nie *czuję* to i zabawy nie ma
To tak jak z niewygodnymi butami...każdy Ci mówi, że wyglądasz super, tylko co Ci z tej wiedzy jak Ty marzysz żeby nimi walnąć pod pierwszy lepszy tramwaj...?

Inną rzeczą jest, że mało jest takiej bielizny w której czułabym się źle, pomijając bieliznę ciotowatą, bo w tej to ja nigdy komfortu mieć nie będę
ladybi71
40 lat, Gliwice
Opublikowano: 2008-12-07 10:58
W moim przypadku to poza ciotowatymi różowymi trykotowymi majtasami też raczej ciężko znaleźć coś na co ja sama z siebie nie miałabym ochoty.

A już żeby wymyślić ten najlepszy bieliźniany prezent to dopiero sztuka, bo ja sama nie znam czegoś co zakładam na siebie w fantazjach, ale w realu brak mi odwagi... ale już mi się zdarzało (nie w kwestii bielizny co prawda, ale "wokół" seksu się kręciło), że spodobało mi się coś o czym sama nigdy nie myślałam
Ale tak samo bardzo ucieszyłoby mnie coś co byłoby dowodem telepatii Coś co sama planowałam kupić tylko póki co nie zdążyłam, i nigdy nie mówiłam o tym co knuję... a tu: czary-mary i jest )))))))))
marynatka84
30 lat, Warszawa
Opublikowano: 2009-08-14 0:14
a może Lateks taki delikatny

i wcale nie mam na myśli sadło-masło
Spodobały mi się niemieckie ciuszki , sa przepiękne

np kobieta-biedronka i ... spadłam ze śmiechu z krzesła.

ale wdzianko typu czerwony kapturek ... zamówiłam pełen komplet za 4500 peelenów specjalnie na moje kształty
a co ! raz się żyje !
Dodam, że to prawdziwe dzieło sztuki.

Zapomniałam ich zapytać czy przejdę szkolenie w Germanii jak to zakładać i zdejmować ?

Jest jeden minus
Przytyję z 5 kilo i wdzianko do szuflady albo na ... allegro , będzie szok jak dam tam swoje ... zdjęcia + instukcję obsługi hahahahahaha

Buty sobię zostawię, one same warte z pół tej ceny.

---

Dowcip :

Mąż do podpadniętej żony ... na przyjęciu :

- Moja żona jest jak Rolls Royce !

Ona z radością na ustach ... do niego

- Och jaki miły komplement , czy to z powodu opływowych kształtów ?

On :

- Nie ! To przez lekkie prowadzenie !


    © Copyright 2004-2012 Sex Zone